Spółka Vobile, która reprezentuje Warner Bros. w ściganiu piratów zgłosiła do usunięcia… legalne linki swojego zleceniodawcy. Nie ma lekko.

Walka z piractwem internetowym jest niczym walka z Hydrą – zamknięcie jednej strony oferującej nielegalne treści skutkuje najczęściej powstaniem dwóch kolejnych. Delikatnie mówiąc – nie jest łatwo.

Żeby nadążać za piratami wielkie koncerny stają na głowie. Co by się zatem stało, gdyby studio filmowe zapędziło się w zapalczywym egzekwowaniu swoich praw? Oto sytuacja rodem z kafkowskiej groteski.

Czytaj: Polska. Piratujemy na potęgę i nic nie wiemy o prawie autorskim.

Spółka Vobile – specjalizuje się w przeszukiwaniu sieci pod kątem nielegalnych materiałów, następnie zgłasza (na podstawie amerykańskiej ustawy DMCA) rzekomo naruszające prawo strony z prośbą o ich usunięcie z wyników wyszukiwania Google.

Google po rozpatrzeniu każdego zgłoszenia blokuje w swojej bazie podane linki. Według raportu internetowego giganta, Vobile – działając w imieniu kilku partnerów – zgłosiła do tej pory ponad 13 milionów linków.

Otóż okazało się, że w imieniu wytwórni Warner Bros, Vobile zgłosiła do usunięcia między innymi odnośniki prowadzące do oficjalnej strony studia, do strony sklepu Amazon, a także do dużego, jak najbardziej legalnego serwisu IMDb.

Tym samym utrudniła dostęp nie tylko do nielegalnych, ale też do legalnych treści należących do Warner Bros. Szczęśliwie dla studia, Google rozpoznał wśród zgłoszonych linków te zawierające legalne materiały i nie usunął ich z wyników wyszukiwania.

Warnerowi zdarzają się bardzo poważne wpadki związane z ochroną własności intelektualnej. We wrześniu 2015 r. jego spółka córka Warner/Chappell przegrała proces, w którym wyszło, że pobiera tantiema bez uprawnień w związku z rzekomym prawem do utworu „Happy Birthday To You”.

Warner/Chappell był w posiadaniu prawa do urodzinowej piosenki od 1988 r. i bardzo ostro egzekwował należności za każde jej wykonanie w programach telewizyjnych, serialach i filmach. Sąd zadecydował, że roszczenia Warner/Chappell były nieuprawnione. Po wyroku, w czerwcu 2016 r., utwór trafił wreszcie do domeny publicznej.

Autor: Maciej Rodkiewicz/MiP

Źródła: BBC,  Torrentfreak, Rolingstone

Fot. Flickr/Tobias Vemmenby

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *