Informacje na temat dekryminalizacji piractwa internetowego, co miałoby wejsć w życie na Wyspach można włożyć między bajki. Będzie wręcz przeciwnie. Jednak w przeciwieństwie do Polski, typowy użytkownik w Wielkiej Brytanii ma do wyboru olbrzymią liczbę legalnych źródeł, gdzie może oglądać/słuchać/pobierać pliki.

Zamieszanie w polskich serwisach wywołała informacja o kampanii “Creative Content UK”, na którą przemysł kreatywny wyłoży aż 3,5 miliarda funtów. Czy to oznaczać będzie koniec karania za piractwo w Wielkiej Brytanii? Nic z tych rzeczy.

“Creative Content UK” to kampania przemysłu kreatywnego w Wlk. Brytanii. Będzie przebiegać dwutorowo. Jej pierwszy element to kampania edukacyjna, której celem będzie informowanie o legalnych źródłach treści kulturalnych, czy rozrywkowych. Jej drugi etap to bezpośredni monitoring sieci peer-to-peer, wydobywanie aktywnych – “pirackich”, adresów IP, a następnie informowanie, za pośrednictwem dostawcy sieci, konkretnej osoby o łamaniu przez nią prawa (przy czym otrzyma ona maksymalnie cztery ostrzeżenia (w ciągu roku) ze wskazaniem legalnych źródeł skąd może czerpać treści).

Czytaj: Masowa obława na użytkowników torrentów. Kto na tym zarabia?

Rozpoczęcie inicjatywy w żaden sposób nie spowoduje zaniechania roszczeń wobec tych, którzy rozpowszechniają treści chronione prawem autorskim w Internecie bez odpowiednich zezwoleń. Nowością jest odstąpienie od szybkiego wszczęcia postępowania, na rzeczy próby edukacji “pirata”. Po czterech ostrzeżeniach, dostawca Internetu, albo zmniejszy mu prędkość łącza, albo przekieruje go na stronę edukacyjną związaną z prawem autorskim.

Wszystkie te rozwiązania będą funkcjonować do czasu wejścia w życie osławionego Digital Economy Act, przewidującego powstanie “rejestru piratów” (Copyright Infringement List), który ma umożliwić dostawcom treści internetowych skuteczniejsze ściganie osób naruszających prawo autorskie w sieci.

– Przemysły kreatywne to jedna z najważniejszych gałęzi brytyjskiej gospodarki. Światowej sławy muzycy, kasowe filmy inspirują ludzi na całym świecie. Jednak zbyt często ich dzieła padają ofiarą nadużyć w zakresie praw autorskich. Dlatego współpracujemy z przemysłem, aby zapewnić, że prawa własności intelektualnej będą przestrzegane. Poprzez edukację chcemy uświadomić ludziom, że piractwo powoduje straty dla biznesu, uderza w przemysł i miejsca pracy – mówi Vince Cable, brytyjski minister gospodarki i innowacji na łamach bpi.co.uk

Szacuje się, że w Wielkiej Brytanii, około 20 procent treści pobieranych przez Internet odbywa się z naruszeniem praw autorskich.

Fot. Jon Åslund CC BY 2.5; manifestacja “Partii Piratów” w Sztokholmie. 2006 r.

Źródła: The British Recorded Music Industry; Łukasz Józefowicz “Wielka Brytania NIE zezwala na piractwo w sieci”, “Gazeta Wyborcza”, 22.07.2014.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *