Choć przez ostatnie 25 lat polskie kino przeszło potężną metamorfozę, wiatr przemian całkowicie ominął muzykę filmową. Podobnie, jak w PRLu, żywot znakomitych kompozycji i nagrań nadal najczęściej kończy się wraz z wejściem filmu do kin.

Minęły dwa miesiące od 39. edycji Festiwalu Filmowego w Gdyni, podczas którego nagrodę za najlepszą muzykę odebrał Mikołaj Trzaska za ścieżkę dźwiękową do „Pod Mocnym Aniołem” Wojtka Smarzowskiego. Sam film na ekranach kinowych gościł jeszcze wcześniej, bo w lutym br. Nagrodzonego soundtracku próżno jednak szukać w sklepach płytowych i streamingowych serwisach. Mimo otrzymania najważniejszej w Polsce nagrody dla muzyki filmowej, kompozycja Mikołaja Trzaski podzieli prawdopodobnie losy jego ścieżek dźwiękowych do wcześniejszych filmów Smarzowskiego, pozostając w producenckich archiwach.

Tak było zarówno w przypadku „Drogówki”, jak i „Róży”. Wyjątkiem w tym gronie jest jedynie muzyka z „Domu złego”, którą Trzaska wydał samodzielnie w prowadzonym wspólnie z żoną autorskim wydawnictwie Kilogram Records. Pod jego szyldem ukazała się także płyta „Mikołaj Trzaska gra Różę” będąca zapisem koncertu na Off Festival, na którym Trzaska wraz z grupą zaprzyjaźnionych muzyków zinterpretował swoje kompozycje.

Oryginalna muzyka do „Róży” pozostaje w gestii posiadającego do niej autorskie prawa majątkowe producenta filmu, który najprawdopodobniej nie widzi interesu we wprowadzeniu jej do sprzedaży. Choć zarówno film, jak i nazwisko Mikołaja Trzaski, gwarantują, że płyta mogłaby cieszyć się zainteresowaniem odbiorców.

Trzaska nie jest jednak wyjątkiem. Płyty z muzyką filmową to generalnie produkt niszowy, skierowany do specyficznego klienta. Dlatego, choć polska kinematografia produkuje około 50 filmów fabularnych rocznie, to tak, jak tylko część z nich trafia na duże ekrany, tak soundtracki w sprzedaży pojawiają się sporadycznie.

Co prawda wcześniejsi laureaci Gdyni – Jan Kanty Pawluśkiewicz („Papusza”, 2013) i Piotr Dziubek („Droga na drugą stronę”, 2012) mogą pochwalić się wydanymi albumami z muzyką z filmów, to już Paweł Mykietyn, który na gdyńską scenę wychodził w glorii w 2010 („Trick”) i 2011 roku („Essential Killing”) tego zaszczytu już nie dostąpił. Pytani o taką sytuację wydawcy tłumaczą się wysokimi kosztami produkcji i niskim zapotrzebowaniem. Jednocześnie jednak sami nie wykazują również zainteresowania nowymi, cyfrowymi formami dystrybucji. Przypadki sieciowych premier muzyki filmowej zdarzają się sporadycznie. Tak było m.in. z nagranym przez poznański Silver Rocket soundtrackiem do „Supermarketu” Macieja Żaka, który w momencie wejścia filmu na ekrany zadebiutował w serwisie iTunes. Nie zmienia to jednak faktu, że rynek muzyki filmowej w Polsce praktycznie nie istnieje.

nahorny_zapach_psiej_siersci
Sytuację próbuje zmienić, specjalizujące się w przywracaniu do życia dawnych nagrań wydawnictwo GAD Records, które we współpracy ze Studiem Filmowym Kadr rozpoczęło właśnie publikację serii albumów z polską muzyką filmową sprzed lat. Do sprzedaży trafiła jesienią, otwierająca serię, płyta z muzyką ze zrealizowanego w 1981 roku filmu „Zapach psiej sierści” Jana Batorego, skomponowaną przez Włodzimierza Nahornego. Album zawiera kompletną ścieżkę dźwiękową z filmu, zremasterowaną z oryginalnych taśm i uzupełnioną o siedem dodatkowych utworów – są wśród nich kompozycje odrzucone przez reżysera na etapie montażu oraz alternatywne wersje wybranych tematów. Wydanie uzupełnia książeczka ze szkicem na temat muzyki i oryginalnymi fotosami z filmu. Płyta ukazała się w limitowanym nakładzie 500 sztuk.

To dla nas wielki zaszczyt, że możemy pracować z najstarszym polskim studiem filmowym, mogącym poszczycić się tak potężnym dorobkiem. Dzięki temu możemy nadrobić kilkadziesiąt lat, podczas których muzyka filmowa nie była w Polsce traktowana najlepiej. Wiele ścieżek dźwiękowych nie było publikowanych w żadnej postaci, ukazywały się głównie składanki z największymi przebojami – – mówi Michał Wilczyński z GAD Records w materiałach promocyjnych serii.

Czy na soundtracki z „Pod Mocnym Aniołem” i „Róży” również poczekamy 30 lat?

Rafał Pawłowski

Artykuł pochodzi z bloga Idź i Patrz.

Fot. materiały prasowe dystrybutora filmu.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *