Stało się. Kto walczy o wolność słowa w Polsce? Doda. Gdzie jest reszta obrońców swobody wypowiedzi? Pytanie retoryczne. bez żadnej odpowiedzi.

Ponad rok temu napisaliśmy tekst o tym, jak to “Wolnością twórców w Polsce rządzi autocenzura”, co wynikało bezpośrednio z raportu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka – “Swoboda wypowiedzi w działalności Artystycznej”.

Autorzy raportu podnosili w nim, że większość procesów wytaczanych przeciwko artystom w Polsce opiera się na art. 196 Kodeksu Karnego: “Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2″.

Rozwiązanie powyższe funkcjonuje obecnie w jedynie w 22 proc. krajach na świecie (według danych: PEW Research Center). Większość to państwa muzułmańskie.

Czytaj: 2LiveCrew, czyli więcej rozpraw niż albumów.

Jak art. 196 KK ma się do art. 73 Konstytucji RP, który mówi, że: “Każdemu zapewnia się wolność twórczości artystycznej, badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, wolność nauczania, a także wolność korzystania z dóbr kultury”.

Sprawa jest niebagatelna, gdyż w samym KK znajduje się pełno przepisów, który można się posłużyć wytaczając sprawę artyście. Oto podręczny zestaw:

  • znieważenie Narodu i Państwa (art. 133 KK)
  • znieważenie symboli państwowych (art. 137 KK)
  • znieważenie Prezydenta RP (art. 135 KK)
  • wytwarzanie i rozpowszechnianie treści pornograficznych (art. 202 KK)
  • zniszczenie rzeczy (art. 288 KK)
  • kradzież własności intelektualnej (art. 115 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych)

Liczba paragrafów, na podstawie których można wysunąć oskarżenia przeciwko artystom, jak widać na powyższym przykładzie jest spora. Być może nawet nie chodzi o ich liczbę, a o to, że w dość ponurej sferze otaczającą wolność słowa w naszym kraju, paragrafy te wykorzystywane są nader często.

Jedną z osób, które przeżywają teraz koszmar art. 196 KK jest osławiona artystka z Polski – Doda. Skazano ją w 2012 za wypowiedź, gdzie autorów Biblii określiła jako “naprutych winem i palących jakieś zioła”. Kara – 5 tys. zł grzywny.

By było jasne – wypowiedź powyższa to lot Dody. Szału inteligencji w tym nie ma. Do jakiegokolwiek słownika aforyzmów powyższe zdanie pewnie nie ma również szans trafić i nigdy nie trafi. No cóż, taki już mamy pop i celebrytów.

Z drugiej strony jednak, czy naprawdę logiczne jest uruchamianie aparatu państwowego w celu ukarania obywatelki za rzeczoną wypowiedź. Śmiemy wątpić. Stąd też walka Dody na poważnie budzi w nas olbrzymi szacunek. Nawet jeżeli jest to efekt jakiegoś przypadku.

Występujący w imieniu Doroty Rabaczewskiej mec. Łukasz Chojniak napisał w skardze tak: “Niezrozumiały jest fakt, iż władza publiczna ustanawia silniejszą ochronę wolności osób wierzących niż niewierzących (…) Istotne jest to, czy kwestia obrazy uczuć religijnych winna w ogóle być penalizowana w państwie, które z założenia powinno być państwem bezstronnym w kwestiach wolności religii i sumienia (…) Polskie ustawodawstwo w kwestii obrazy uczuć religijnych jest odosobnionym przypadkiem, który w innych krajach europejskich nie występuje”.

Czytaj: Kiedyś to się działo. 11 największych rozrabiaków scenicznych.

Trybunał zajmie się skargą w październiku. Robert Hernand, Prokurator Generalny broni spornego przepisu, gdyż jego zdaniem, przestępstwo ma miejsce tylko wówczas, gdy sprawca “umyślnie i demonstracyjnie” wyraża pogardę wobec religii.

Według danych Prokuratora Generalnego – 26 proc. spraw ze 196 KK kończy się grzywny, 28 proc. – ograniczeniem wolności, aż 46 proc. – karą więzienia w zawieszeniu, a kolejne 14 proc. – wyrokami skazującymi.

Co ciekawe jednak, według PG nie powoduje… to efektu autocenzury (czyli zupełnie inny wniosek, niż w przytaczanym na początku tekstu raporcie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka).

Przypomnijmy, że do tej pory najbardziej znaną sprawą z 196 KK, która po wielu latach procesu zakończyła się uniewinnieniem była sprawa Adama Darskiego vel Nergala, który podarł Biblię na koncercie.

Rozpatrzenie skargi Dody wyznaczono na 6 października.

Fot. Michał Jabłoński, lic. Creative Commons 2.0

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *