Nie jest odkryciem roku stwierdzenie, że na koncerty chodzi się dla przyjemności. Jednak obok świetnej zabawy mogą wystąpić skutki uboczne słuchania muzyki na żywo. Czy na koncercie może być za głośno? Okazuje się, że może i wcale nie twierdzą tak ludzie w średnim wieku.

Holenderski Nationale Hoorstichting, bądź też – łatwiej do zrozumienia – National Hearing Foundation przeprowadził interesujące badanie. Naukowcy zapytali 1 044 osoby w wieku od 18 do 30 lat o ich koncertowe zwyczaje. Wyniki badań były zaskakujące – jedna trzecia osób poniżej 30 roku życia opuszcza festiwale muzyki przed ich zakończeniem (sic!).

To nie jest największe zaskoczenie wśród wyników badań – okazuje się bowiem, że większość młodych ludzi nigdy nie była na żadnym festiwalu muzycznym. Dzięki Holendrom poznaliśmy odpowiedź na pytania, dlaczego tak jest. Dlaczego zatem? Przyczyną jest nadmierna głośność.

Czytaj: Perkusiści to prawdziwy fenomen. Nieustająco badany przez naukowców

Niemalże ¾ młodych ludzi twierdzi, że nigdy nie uczestniczyli w festiwalach właśnie z obawy przed zbyt głośną muzyką. Zdecydowana większość badanych osób uważała, że ​​organizatorzy koncertów byli odpowiedzialni za przekazywanie informacji o ochronie słuchu. Prawie połowa respondentów stwierdziło, że w ogóle nie widziały takich informacji.

Z uwagi na wyniki badań, holenderski Nationale Hoorstichting wezwał rząd do ustalenia limitu hałasu podczas wykonywania muzyki na żywo. Rzeczniczka organizacji, Kelly Coenen twierdzi, że jeśli organizatorzy koncertów będą przestrzegać ustalonego prawem limitu, ich zyski wzrosną.

Idąc tym tropem, jedna z prowincji holenderskich zdecydowała się wprowadzić unikalny sposób, aby pomóc młodym ludziom zachować bezpieczeństwo podczas koncertów. Miejscowość Westervoort w prowincji Gelderland w Holandii zdecydowała, że zapewni bezpłatne zatyczki do uszu dla nastolatków, którzy skończą 16 lat. Westervoort Plaza informuje, że od 15 maja osoby z grupy szesnastolatków otrzymają list, w którym rada Westervoort doradzi im, że “potrzeba środków ochronnych, takich jak zatyczki do uszu podczas koncertów i festiwali” . Następnie, jako prezent urodzinowy, 16-latek otrzyma “zestaw zatyczek do uszu”. Nie będą to jednak zwyczajne zatyczki, które można kupić w lokalnej aptece – rada wyśle ​​tylko “specjalnie zaprojektowane” zatyczki do uszu dostosowane do użytku podczas słuchania muzyki na żywo. Jak można się spodziewać, Nationale Hoorstichting jest zachwycone pomysłem Westervoort.

Zatyczki do uszu nie są standardowym wyposażeniem młodego człowieka, który wybiera się na koncert – nie są tak oczywiste jak telefon, klucze, portfel. Właśnie dlatego takie inicjatywy, jak ta – miasta Westervoort są ważne, aby uświadomić, że przy korzystaniu z dobrodziejstwa muzyki na żywo, nie należy zapominać o słuchu (bo kiedyś wszyscy się zestarzejemy :D)

Uszkodzenia słuchu, a raczej ich leczenie, generuje w Holandii olbrzymie koszty, szacowane na miliony euro w skali roku. Poza tym, często są one powodem, dla którego Holendrzy tracą pracę, mają problemy z jej znalezieniem i wymagają opieki psychologa – to z kolei jest przyczyną wzrostu kwot wydawanych przez holenderski rząd na płatności z tytułu niepełnosprawności i leczenia problemów ze zdrowiem psychicznym.

Faktem jest, że nigdy nie pomyślałam o zabraniu zatyczek na koncert ani też nie widziałam nikogo – poza małymi dziećmi w olbrzymich słuchawkach ochronnych – kto wpadłby na pomysł zadbania o słuch bez tracenia przyjemności płynącej z odbioru muzyki na żywo. Może warto byłoby wziąć przykład z Holendrów i wprowadzić ich inicjatywę na naszym rodzimym podwórku?

Autor: Karolina Robak/MiP

Fot. 55Laney69/Flickr lic. CC BY-NC 2.0

Źródło:  Digital Music News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *