Sąd Apelacyjny w Łodzi stanął murem za fotografką, której zdjęcia bez żadnej zgody wykorzystała pewna gazeta. Fotografka wygrała wszystko. W dobie powszechnego wykorzystywania zdjęć bez zgody autorów to jeden z najważniejszych wyroków, jakie zapadły w ostatnim czasie w Polsce.

Stan faktyczny przedstawiał się następująco: pewna gazeta rozpowszechniła w swoim wydaniu internetowym oraz drukowanym artystyczne zdjęcie Ryszarda Kapuścińskiego, autorstwa pewnej fotografki. Gazeta jednak nie oznaczyła ani autora zdjęcia, ani źródła. W dobie Internetu szybko odnalazła się jednak autorka dzieła i wniosła sprawę o ochronę praw autorskich, którą wygrała.

Sąd przy tym pogroził gazecie palcem, bo nie dość, że wytknął brak profesjonalizmu to jeszcze zasądził na rzecz artystki całkiem przyzwoitą kwotę zadośćuczynienia oraz odszkodowania, o czym dalej.

Czytaj: A to niespodzianka. Fotografii można użyć w ramach cytatu

Sąd wskazał na wynikające z art. 8 ust. 2 prawa autorskiego domniemanie, że „twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu”.

Egzemplarzem zatem jest nie tylko fizyczna kopia utworu, lecz również ta udostępniona publicznie w postaci elektronicznej. Domniemanie autorstwa artystki wynikało zatem z podanego przez nią adresu jej strony internetowej, na której prezentowała swoje fotografie oraz zamieszczała informacje o prawach autorskich oraz cenniku za udzielenie licencji.

Nie miało natomiast znaczenia to, w jaki sposób dokonujący naruszenia wszedł w posiadanie utworu, ani to, że utwór krążył po Internecie, a jego właścicielka nie przeciwdziała publicznej eksploatacji swojego dzieła. Dokonywanie przez kogoś innego naruszeń nie może stanowić usprawiedliwienia dla naruszeń dokonanych przez gazetę.

Poza tym, trzeba pamiętać o obowiązkach ciążących na wydawcy. Na mocy art. 38 ust. 1 w zw. z art. 12 ust. 1 pkt.1 ustawy Prawo prasowe jest on zobowiązany do zachowania szczególnej staranności przy opracowywaniu materiałów prasowych. Gazeta nie mogąc ustalić czy i komu przysługują prawa autorskie do fotografii, powinna zrezygnować z jej publikacji, a nie zakładać, że „jakoś to będzie”. Tym bardziej, że ustalenie tych praw nie było specjalnie trudne. Takie zachowanie dało podstawy do przyjęcia, że wydawca naruszył osobiste i majątkowe prawa autorskie artystki.

Przejdźmy teraz do wyceny szkody i krzywdy, jaką poniosła fotograf. Dochodziła ona zarówno zadośćuczynienia (rekompensata krzywdy niemajątkowej), jak i odszkodowania (rekompensata szkody majątkowej). Oba te roszczenia zostały przez sąd uznane, a sąd odwoławczy nawet dorzucił kilka groszy więcej.

Przy wyliczeniu – po pierwsze, uwzględniono pole eksploatacji, a to było szerokie. Zdjęcie wykorzystane w Internecie mogło mieć nieograniczony krąg odbiorców. Po drugie, bez wpływu na wysokość roszczeń była okoliczność, że gazeta po wezwaniu do zaprzestania naruszania praw autorskich usunęła zdjęcie (jakiejś specjalnej łaski bowiem przy tym nie robiła).

Trzeba mieć świadomość, że jeżeli ktoś nie ujawnia naszego autorstwa dzieła, a następnie je rozpowszechnia, to z całą pewnością można uznać, że jako autorzy zostajemy skrzywdzeni. Za zerwanie tej szczególnej więzi autora z dziełem należy się mu zadośćuczynienie, które co do zasady ma pełnić dwie, bardzo ważne funkcje. Pierwsza – kompensacyjna, czyli ma stanowić ekwiwalent poniesionej szkody niemajątkowej oraz stanowić dla nas odczuwalną wartość ekonomiczną (ale nie wygórowaną). Druga – prewencyjna, co oznacza, że wysokość zasądzonego zadośćuczynienia nie może być dla osoby odpowiedzialnej tylko symboliczna, czyli po prostu zbyt niska, dlatego że ma ona za zadanie zapobiec dokonywaniu podobnych naruszeń dóbr osobistych przez wydawcę w przyszłości. Sąd przyjął tutaj, że kwota 6.000 zł będzie spełniała obie te funkcje.

Czytaj: Pomysł, czy dzieło. Gdzie jest granica ochrony prawno – autorskiej?

Przechodząc zaś do odszkodowania, sąd odwoławczy poruszył bardzo ciekawą kwestię. Sąd I instancji ustalając wysokość należnego fotograf odszkodowania z tytułu naruszenia jej autorskich praw majątkowych odwołał się do cennika stawek minimalnych honorariów autorskich z Tabeli Wynagrodzeń Związku Polskich Artystów Fotografików oraz treści art. 108 ust. 3 i 109 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Przepisy te zostały uchylone z dniem 21 października 2010 roku i obecnie materię te reguluje przepis art. 110.16 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, zgodnie z którym „stawki określone w zatwierdzonych tabelach wynagrodzeń stosuje się w umowach, których stroną jest organizacja zbiorowego zarządzania, z tym że postanowienia umowne określające wynagrodzenie mniej korzystne dla twórców oraz uprawnionych z tytułu praw pokrewnych, niż wynikałoby to z zatwierdzonych tabel wynagrodzeń, są nieważne, a ich miejsce zajmują odpowiednie postanowienia tych tabel.”

Co to oznacza? Sąd nie powinien zastosować stawki minimalnego honorarium autorskiego z Tabeli Wynagrodzeń Polskich Artystów Fotografików, a wysokość odszkodowania powinien ustalić na podstawie wynagrodzenia, które otrzymałaby autorka, gdyby osoba, która naruszyła jej prawa majątkowe, zawarła z nią umowę o korzystanie z utworu w zakresie dokonanego naruszenia. Ponadto, sąd wskazał, że podane w Tabeli Wynagrodzeń Związku Polskich Artystów Fotografików stawki wynagrodzenia nie wyznaczają wysokości honorarium za konkretne dzieło fotograficzne, skoro o honorarium tym decydują walory artystyczne utworu, charakter publikacji, w której utwór zostanie zamieszczony, dorobek artystyczny autora zdjęć oraz inne indywidualne okoliczności. W konsekwencji, sąd odwoławczy podwyższył kwotę odszkodowania z 600 zł na 4.600 zł, ustalając ją na podstawie przedstawionych przez artystkę umów dokumentujących osiągane przez nią honoraria, cennika z jej strony internetowej, ale również na podstawie walorów artystycznych dzieła oraz znaczącego dorobku artystycznego fotografki.

Sąd słusznie wskazał, że o cenie i wartości fotografii decyduje nie tylko osoba lub przedmiot na niej przedstawiony, ale przede wszystkim osoba fotografa i wartość artystyczna dzieła.

„Prawo do „ojcostwa” utworu oraz powiązane z nim prawo oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem są to najistotniejsze prawa osobiste, jakie zostały przyznane twórcy. Gdy zostaną one naruszone, bez wątpienia artysta powinien dochodzić swoich racji przed sądem.

Dodatkowo, oprócz żądania zaprzestania naruszeń oraz zadośćuczynienia i odszkodowania, może również domagać się oficjalnych przeprosin na łamach gazety, która bezprawnie wykorzystała fotografię jego autorstwa.

 

Autor: Karolina Nowalska, adwokat z Olsztyna, zajmuje się sprawami z zakresu prawa własności intelektualnej, www.adw.olsztyn.pl/MiP

Źródło: Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi, I Wydział Cywilny, Sygn. Akt I ACa 830/16

Fot. Marc Treble/Flickr, lic. CC BY-NC 2.0

12 Responses to Gazeta przegrywa z autorką zdjęcia. Kolejny, istotny wyrok w Polsce

  1. Johny says:

    Witam! W związku z tym, że wyrok juz zapadł, czy moglibyście Państwo dołączyc do artykułu linka do wyroku lub załączyć plik pdf z treścią wyroku aby postronne osoby zainteresowane prawem autorskim się z nim zapoznały? Niestety w internetowych wyszukiwarkach wyroków ta sygnatura akt nie daje żadnych wyników.

    Trudno znaleźć ten wyrok…
    http://orzeczenia.lodz.sa.gov.pl/search/advanced/$N/$0020Sygn.$0020Akt$0020I$0020ACa$0020830$002f16/15250000/$N/$N/$N/$N/$N/$N/$N/$N/$N/$N/$N/$N/score/descending/1
    Tu tez nie ma
    https://www.saos.org.pl/search?courtCriteria.courtType=COMMON&courtCriteria.ccCourtId=154&courtCriteria.ccCourtDivisionId=993&dateFrom=01-01-2016&dateTo=27-03-2017&signature=I+ACa+830%2F16&judgmentTypes=SENTENCE&_judgmentTypes=on&all=I+ACa+830%2F16

    Proszę o wskazówki.

    • Michał Kowalski says:

      Już działamy.

      • Konrad Gliściński says:

        Kiedy można oczekiwać na wyrok?

        • Karkanishu says:

          A jak tam powód, dalej procesuje się o chore odszkodowanie z dzieciaczkami z podstawówki za umieszczenie zdjęcia wielkiego pisarza w gazetce szkolnej?

        • Bernard says:

          Czy wyroki sądowe nie są jawne?

        • Karolina says:

          Wyroki są jawne, ale dane stron są anonimizowane. W takiej też postaci wyroki są dostępne publicznie na portalach orzeczeń sądów apelacyjnych. Akurat ten konkretny wyrok, jak zauważył Johny, nie został opublikowany na portalu Sądu Apelacyjnego w Łodzi (nie wiemy dlaczego), dlatego też aby odpowiedzieć na Państwa prośbę musimy zanonimizować go sami. Prosimy o chwilę cierpliwości 🙂 Pozdrawiamy.

  2. tissol says:

    Dwie wątpliwości ode mnie:
    1. Czy zgoda na publikację może być dorozumiana?
    2. Kilka razy w tekście pojawiło się słowo “fotografka”. Zajrzałem z ciekawości do słownika i nie znalazłem takiej formy, więc to raczej niepoprawne.

  3. Magellan says:

    Piszecie najpierw: “Sąd przyjął tutaj, że kwota 6.000 zł będzie spełniała obie te funkcje.” by kilka zdań później napisać: “W konsekwencji, sąd odwoławczy podwyższył kwotę odszkodowania z 600 zł na 4.600 zł, ustalając ją na podstawie przedstawionych przez artystkę umów dokumentujących osiągane przez nią honoraria, cennika z jej strony internetowej, ale również na podstawie walorów artystycznych dzieła oraz znaczącego dorobku artystycznego fotografki.”

    Chyba coś tutaj jest nie tak. Warto by to poprawić

    • Michał Kowalski says:

      Kwota 6.000 odnosiła się do zadośćuczynienia. W kolejnym akapicie Karolina pisała o odszkodowaniu, które to sąd podwyższył z 600 zł na 4.600 zł. Pozdrawiamy.

  4. No to blady strach padnie teraz na komercyjnie „cytujacych” cudze utwory w oparciu o art. 29 upapp.

    Pozdrawiam swoich osobistych „kanibali cytujących” 🙂

  5. Lenartowicz A says:

    Brawo! Brak szacunku wydawców do cudzej pracy i własności, szczególnie fotografów, jest porażające.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *