Niemiecki odpowiednik ZAiKS-u, czyli GEMA, po siedmiu latach rozmów z YouTube, w końcu podpisała kontrakt, w myśl którego w Niemczech będzie można oglądać tysiące klipów spoza tego kraju.

Słynny komunikat “Unfortunately, this is not available in Germany”, który rozpalał do białości niemieckich użytkowników, właśnie odszedł do przeszłości. Nie tylko zresztą niemieckich, ponieważ problemy z obejrzeniem ulubionego teledysku miał każdy, kto choć na chwilę przebywał za naszą zachodnią granicą. Pal licho, z problemem wysłuchania swojej piosenki przed zaśnięciem, ale gdy taki komunikat wyskakiwał podczas rozmowy biznesowej – mogło to być naprawdę denerwujące.

Czytaj: Prawo autorskie. Nadchodzą czasy ścisłej kontroli.

Teraz, według oficjalnego stanowiska GEMY, 70 tysięcy właścicieli praw autorskich będzie otrzymywać tantiema za odtwarzanie ich dzieł na terenie Niemiec.

– You Tube ewoluował w niezwykle istotną platformę służącą promocji artystów.  Stąd też cieszymy się, że artyści reprezentowani przez GEMĘ będą mogli uzyskać dodatkowe korzyści dzięki YouTube – stwierdził Christophe Muller z YT.

Dyskusja trwała od początku 2009, od kiedy to YT nie mógł się porozumieć z GEMĄ, która nie zgadzała się na stawkę za odtworzenie, czyli 0,01 euro za jeden stream.

Pomiędzy stronami trwał prawdziwy bój. W 2010 roku GEMA pozwała YouTube  za dystrybucję materiałów chronionych prawem autorskim bez zezwolenia. W 2012 roku proces zakończył się zwycięstwem GEMY. Niemiecki sąd uznał, że YT jest zobowiązany do instalacji oprogramowania, które miało blokować kontent pochodzący od GEMY. W 2016 roku bezskutecznie niemiecka organizacja żądała od YT 1,6 miliona euro odszkodowania za powyższą dystrybucję.

Czytaj: Pięć słynnych przypadków naruszenia prawa autorskiego. 

GEMA w Niemczech ma reputację porównywalną do polskiego ZAiKS-u. Jest organizacją, która wyzwala emocje.  W 2012 roku na przykład zaproponowała takie stawki za odtwarzanie muzyki w klubach, że groziło to wręcz masowym upadkiem wielu z nich. Po wielkiej dyskusji w mediach skończyło się, na szczęście – niewielką podwyżką.

Z kolei w 2014 roku w jednym z berlińskich klubów zainstalowano testowo system wykorzystujący odciski palców, który miał pomóc w jednoznacznym rozpoznaniu dj-a grającego swojego seta (żeby płacił tantiema dokładnie za wykorzystywane przez siebie piosenki).

Źródła: Fact, GEMA, TheNextWeb

Fot. YT

Autor: MiP

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *