Plagiat, czy nie? Teledysk do piosenki “Katachi” autorstwa japońskiego muzyka Shugo Tokumaru, wyprodukowany przez Katarzynę Kijek i Przemysława Adamskiego w 2013 roku był hitem sieci. Kilka miesięcy po publikacji studio PlusOne z Amsterdamu wypuściło reklamę “Circle of Cheese”. Oba klipy są niezwykle podobne do siebie.

Jak pamiętamy – język prawniczy nie definiuje plagiatu. Definicję tę znajdujemy jednak w wielu innych miejscach. Powszechnie przyjmuje się, że jest to najkrócej ujmując, kradzież cudzego dzieła. Słusznie.

Na gruncie prawnym plagiat to bezprawne przywłaszczenie utworu, albo całego, albo w części, który jest prawnie chroniony /czyli jest utworem w rozumieniu pr. aut./. Wyróżniamy plagiat jawny i ukryty – ten pierwszy jest przeniesieniem wprost całego, bądź części cudzego utworu jako własny. Plagiat ukryty polega na częściowej redakcji/zmianie/przekształceniu splagiatowanego dzieła.

W Pr. Aut. plagiat reguluje art. 115.

1. Kto przywłaszcza sobie autorstwo, bądź wprowadza w błąd co do autorstwa całości, lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.

2. Tej samej karze podlega, kto rozpowszechnia bez podania nazwiska lub pseudonimu twórcy cudzy utwór w wersji oryginalnej, albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie albo publicznie zniekształca taki utwór, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie” (…)

Niby oczywista sprawa? Niekoniecznie. O prawdopodobieństwie plagiatu poinformowała Kancelaria Adwokacja Rivers & Lawson, jednocześnie komentując ją w następujący sposób: “Co mogą zrobić Polacy? Praktycznie nic. Oczywiście – prawo i w Polsce, i w Holandii zawiera normy chroniące twórców. Oczywiście – trzeba walczyć o swoje (zwłaszcza, gdy ma się rację). Ale FrieslandCampina to gigant (11 miliardów Euro obrotu w 2013) i to ich, a nie parę polskich animatorów stać na sztab prawników i PR-owców, toczenie długoletnich batalii i udowadnianie, że to absolutnie nie był plagiat, wysoki Sądzie.”

Reklama wykonana przez studio PlusOne dotyczyła produktu FrieslandCampina. Pikanterii dodaje fakt, że zanim  studio PlusOne wypuściło “Circle of Cheese” rozmawiało z Polakami na temat współpracy. Porozumienia nie osiągnięto, a Holendrzy wypuścili własnego klipa.

Jednak, czy rzeczywiście mamy do czynienia z plagiatem? Powyższy przykład pokazuje, jak niewielkie, subtelnie niuanse decydują o kwalifikacjach dzieł w ramach Prawa Autorskiego. Zauważmy, że w “Circle of Cheese” nie ma powtórzeń sekwencji, a dobrane figury nie są takie same, jak w teledysku Polaków. Inne jest sposób kadrowania, realizacji itp. W rzeczywistości chodzi więc o sam pomysł takiego, a nie innego wykonania teledysku. “Inspiracja” w tym przypadku jest oczywista.  No dobrze, a czy metoda twórcza, jako taka podlega, ochronie Pr. Aut.? No już niekoniecznie. nawet na gruncie polskiej ustawy Pr. Aut. w art. 2(1). czytamy: 

Ochroną objęty może być wyłącznie sposób wyrażenia; nie są objęte ochroną odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne.

Zatem plagiat, czy “inspiracja”? Bardzo trudna sprawa i wieloletni proces. Z pewnością można napisać, że o etyce, w tym przypadku holenderskie studio nie ma zbyt wielkiego pojęcia.

Fot. Kadr z teledysku “Katachi”.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *