Googlowska aplikacja – Music Google Play jest możliwa do pobrania w Polsce. Google szybko nadrabia zaległości, by móc konkurować na rozwijającym się rynku cyfrowej dystrybucji muzyki. Wciąż jednak nie wiemy, czy streaming jest tym złotym rozwiązaniem, który ma przynieść artystom tak długo oczekiwane pieniądze z internetowego rozpowszechniania ich utworów.

Music Google Play to prawdziwy kombajn funkcjonalności. Umożliwia bowiem słuchanie muzyki w streamingu (tak jak w Spotify), ale także download (tak jak w iTunes), a także daje sposobność przechowywania pliku w chmurze (dokładnie tak, jak w Dropbox-ie), ponadto MGP posiada tzw “bibliotekę”, gdzie użytkownicy mogą zapisać swoje ulubione pliki mp3  by korzystać z nich będąc w dowolnym miejscu na świecie (czy ktoś pamięta co się stało z serwisem mp3.com, który w 1997 roku wprowadził taką funkcjonalność jako pierwszy?).

Jak przemysł praw autorskich niszczy nowe technologie

Rewolucyjnie? Owszem tak. MGP będzie działać na każdym sprzęcie (komputer, tablet, smartfon na Androidzie, oraz iOS). Katalog utworów ma sięgać już 20 mln (czyli tyle ile Spotify). W ramach promocji, użytkownicy otrzymują pierwszy miesiąc odsłuchowy za darmo, a później cena ma wynosić 15,99 zł (do 15 sierpnia), a następnie 19,99 zł za miesiąc (od 15 sierpnia).

Polski rynek muzyczny mimo, że odstaje pod względem wartości od swoich zachodnich pobratymców, również dotknął fenomen cyfrowej dystrybucji, która w przeciwieństwie do tradycyjnych nośników dźwięku rozwija się całkiem nieźle. Przykładowo, według danych ZPAV – porównując 2012 i 2013 rok – wartość sprzedaży cyfrowej wzrosła z 23,1 mln zł do 33,3 mln zł i tak naprawdę jest to jedyny zauważalny wzrost sprzedażowy, bo jeżeli chodzi o tradycyjne nośniki, to ciągle lecą ciągle w dół (spadek w tym samym okresie ze 197, 2 mln zł na 172,5 mln zł).

O ile jednak Polska leży gdzieś na uboczu tego fenomenu, to w USA dotknie (o ile już nie dotknęło) prawdziwe szaleństwo związane z cyfrową dystrybucją. Wszystko zaczęło się od poniższego wykresu.

Wynika z niego jasno na białym, że w 2013 r. spadek sprzedaży, po raz pierwszy dotknął downloadu, czyli sztandarowego produktu cyfrowego wypromowanego przez iTunes. Stąd zaledwie kilka tygodni temu, nagła i niespodziewana decyzja Apple o zakupie firmy Dr. Dre – Beats Music, za niebagatelne 3,2 mld dolarów. Beats Music to wchodząca gwiazda streamingu w USA. Być może dzięki pomocy Apple stanie się supergwiazdą. Apple zyskał niezbędną technologię. Z wejściem w streaming na pewno nie będzie długo zwlekał.

Usługę streamingową planuje też otworzyć You Tube (należący zresztą do Googla). Informacja pojawiała się w serwisach branżowych już w 2013 roku. Teraz jednak wypłynęła inna informacja, według której YT prowadzi już zaawansowane rozmowy na temat warunków umów licencyjnych swojego przyszłego serwisu z wytwórniami. Problem w tym, że według niezależnych wytwórni muzycznych skupionych w “WorldWide Independent Network” You Tube grozi blokadą treści ich członków.

19 labeli skupionych w WIN nie chce podpisać umów z YT dotyczących powyższego serwisu, które ich zdaniem są nie do zaakcpetowania. Chodzi o planowany przez YT nowy serwis streamingowy (oparty o płatną subskrybcję), który nie do końca wiadomo czym ma tak naprawdę być (czy odrębnym serwisem, czy aplikacją taką jak – Google Play Music All Access). YT negocjuje oddzielnie umowy z majorsami (Sony, Warner oraz Universal), oraz z WIN. Zdaniem tych ostatnich stawki dla artystów oferowane przez YT są gorsze niż te, oferowane przez Spotify, Rdio, Deezerand (sic!), a dodatkowo w ogóle nie podlegają negocjacji (!).

Nie sposób nie dostrzec rosnącej dysproporcji pomiędzy oczekiwaniami rynku, użytkowników, a samych twórców. Ten pierwszy chciałby zarabiać, ci drudzy – mieć dostęp do tanich dóbr kulturalnych, z których korzystanie nie wiąże się z odpowiedzialnością prawną, ci trzeci – też chcieliby zarabiać, ale model “wynajmowania piosenek do wysłuchania” – jakim posługują się serwisy streamingowe nie jest dla nich korzystny, bo temat niskich zarobków jest wałkowany nieustająco (przynajmniej na zachodzie). Kto wygra w tym wyścigu? Czas pokaże

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *