11 lipca 1969 r. Świat po raz pierwszy ma okazję usłyszeć jedną z najbardziej znanych piosenek Davida Bowiego – “Space Oddity”. Jeden z numerów, który “ukształtował rocka”. Nagrany 20 czerwca 1969 r., podczas sesji w londyńskich “Trident Studios”.

Tej pięknej kompozycji nie byłoby, gdyby nie kultowy film Kubricka “2001: Odyseja kosmiczna”. Bowie był nim zafascynowany, podobnie jak wielu innych ludzi, po dziś dzień.

Historia kosmonauty, “majora Toma”, który odlatuje w przestrzeń, by już nigdy nie powrócić na Ziemię, nie podbiła słuchaczy od razu, choć BBC wykorzystało ją do ilustracji lądowania Apollo 11 na Księżycu, a ponadto uznano ją za “Utwór Roku”. W 1969 roku dotarła zaledwie do 15. miejsca listy przebojów w Anglii.

Prawdziwą popularność zdobyła w latach `70. “Space Oddity” była pierwszym singlem Bowiego, który wprowadził go do pierwszej “15” w USA (1973 r.), a reedycja singla w 1975 r., na Wyspach, doprowadziła “Space Oddity” do pierwszego miejsca “UK Singles Chart”, którą to pozycję okupował przez dwa tygodnie (pierwszy raz w karierze Bowiego). Liczba bezpośrednich i pośrednich nawiązań do tej piosenki, samego Bowiego, ale też innych artystów, w zasadzie jest niepoliczalna.

Dawid Bowie i Space Oddity

Dawid Bowie śpiewa “Space Oddity” na “Rock am Ring” w 1987

Pierwsze interpretacje tekstu mówiły o ucieczce bohatera od rzeczywistości, prowadzącej go do autodestrukcji. Jednak późniejsze odwołania do kompozycji, w twórczości samego Davida Bowiego, który w latach `80 w kawałku –  “Ashes To Ashes” zaśpiewał, że mjr Tom żyje i ma się świetnie, skłaniają do odczytania tekstu” Space Oddity”, jako obrazu o stanie upojenia narkotykowego, z którego podmiotowi lirycznemu ostatecznie udaje się uciec (choć już w innej piosence).

Sformułowanie “Ground control to major Tom” – odnoszące się do osoby oderwanej od rzeczywistości, weszło na stałe do języka.

Swoją drogą pozostaje tylko dziękować sile woli Bowiego, że ostatecznie wyprowadziła go ze zgubnego nałogu, po to, by major Tom, mógł dalej tworzyć niesamowite kompozycje.

“Space Oddity” stał się również bohaterem innej historii bezpośrednio związanej z prawami autorskimi. W maju 2013 roku do Internetu trafił cover tego utworu zaśpiewanego autentycznie w kosmosie, przez Chrisa Hadfielda, kanadyjskiego astronautę. Piosenka zyskała gigantyczną popularność.

W ciągu roku zebrała 22 mln wyświetleń, ale po roku Hadfield musiał ją skasować ze względu na upływający termin licencji. Stało się tak, pomimo wielu internetowych protestów, pism do posiadaczy praw autorskich, oraz namawiania wszystkich do rozpowszechniania piosenki na własnych kanałach YouTube. Póki co, wciąż można ją znaleźć w Internecie, m.in. na oficjalnym kanale Sky News.

Fot.  Jo Atmon; NASA

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *