W wiktoriańskim domu Peter Grant odkłada słuchawkę. Ten wielki, nieprzyjemny, brodaty gość potrafi dopiąć swego. Właśnie otrzymał ostateczną decyzję dotyczącą trasy koncertowej w Ameryce Północnej… pomyślną, oczywiście.

Dwadzieścia cztery godziny później cały skład legendarnego Led Zeppelin ląduje na lotnisku JFK w Nowym Jorku. Przybyli tu,  by dać swoim fanom na Madison Square Garden niezapomniane wrażenia. To nie jest zwykły koncert. Występ ma być bowiem uwieczniony na taśmie filmowej i wydany pod nazwą “Songs Remains The Same Concert – Live at Madison Square Garden, New York, 1973”.

Produkcja i reżyserią obrazu zajął się Joe Massot (znany z filmu “Wonderwall”, do którego muzykę skomponował George Harisson). Zgodnie z planem, gdy na scenie rozbłysły światła, kamery zaczęły rejestrować  wydarzenie. Po dwóch godzinach świetnego koncertu światła zgasły, muzycy zeszli ze sceny i udali się do jednego z nowojorskich hoteli, by tam zażywać przywilejów gwiazd rocka. Peter Grant odkorkował szampana, wszyscy uścisnęli sobie dłonie i celebrowali odniesiony sukces.

Czytaj: Plagiatowe przygody Led Zeppelinów. Mistrzowie zapożyczeń

Po powrocie do Anglii przyszła pora na montaż. Właśnie tam, w Shepperton Studios Grant odkrył, że materiał zarejestrowany w Nowym Jorku zupełnie się nie nadaje do filmu! Było tam co prawda parę świetnych ujęć, ale nie składały się one na całość, którą można było skierować do sprzedaży. Jak się okazało, Massot wynajął do pracy niedoświadczoną ekipę filmowców. Dla nich, tak naprawdę Madison Square Garden był przede wszystkim poligonem doświadczalnym.

Menedżer grupy sprowadził więc naprędce reżysera Petera Cliftona, człowieka który miał uratować całe przedsięwzięcie, a którego tak naprawdę Grant powinien był zatrudnić w pierwszej kolejności. Clifton, gdy zobaczył nagrany materiał, po prostu załamał ręce, ale że był kreatywnym umysłem, szybko wpadł na to, jak może zaradzić tej sytuacji. To był szalony pomysł, ale chyba jedyny możliwy.

ledzepsongremainssamequadmedium

Otóż koncert z Madison Square Garden… odtworzono ponownie, lecz tym razem w studio w Surrey pod Londynem! – choć tym razem bez wielotysięcznej publiczności. Na ekranach z playbackiem rockmani mogli widzieć siebie na nagraniach z Nowego Jorku, co pozwalało im wiernie odtworzyć własne położenie i ruchy na scenie, a także grać zgodnie z tym co się działo na koncercie w MSG.

Ostatecznie więc kiedy widzimy na filmie to zbliżenia i ujęcia ze średniego dystansu – są to zdjęcia wykonane przez Cliftona w Surrey, z kolei zdjęcia ekipy Massota to ujęcia widowni, szerokie kadry i kadry z publicznością zza pleców muzyków.

Kiedy zapytano menadżera zespołu o pochodzenie ujęć Led Zeppelin „na żywo” w Madison Square Garden, Grant przyznał że w istocie część materiału nakręcono w Shepperton Studios, odtwarzając tę samą scenę, z tymi samymi ciuchami, które muzycy nosili w trakcie koncertu.

„Tak, zrobiliśmy to” – powiedział – „Ale nie nagłaśnialiśmy tego faktu”.

Fot. Led Zeppelin (kadr ze słynnego koncertu).

Źródło: DangerousMinds

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *