Im bliżej ostatecznej decyzji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w sprawie rozszerzenia opłaty reprograficznej, tym coraz więcej skrajnych opinii w tym temacie.  Głos z siebie wydał m.in. ZAiKS zachowując się niczym oblężona twierdza, co wyraźnie uniemożliwia stowarzyszeniu uruchomienie logicznej analizy problemu. Ze strony artystów ostro wypowiedział się Kazik Staszewski, który wprost stwierdził, ze opłata jest rodzajem podatki, a każdy nowy podatek nakładany na obywateli jest po prostu złym rozwiązaniem. Media zaś tradycyjnie nie wiedzą kompletnie o co chodzi w temacie.

“Pomysł obłożenia podatkiem różnych ustrojstw uważam za skandaliczny. Każdy podatek jest złem, bowiem zabiera nam uczciwie zarobione pieniądze (nieuczciwie zarobione przeważnie są nieopodatkowane) pod groźbą sankcji prawnej. W imię wyższych racji – takich jak na przykład bezpieczeństwo wewnętrzne czy zewnętrzne – rozsądnie jest się czasem na nie godzić. Niemniej coraz więcej podatkowych ruchów jest już niczym innym jak ordynarnym skokiem na kasę po to, by utrzymać w jakiej takiej stabilności coraz bardziej dysfunkcjonalne i niedrożne państwo wraz z armią głównie bezużytecznych i pasożytniczych urzędników. Jako argument za usankcjonowaniem tego złodziejstwa kolejnego podaje się między innymi swego rodzaju zadośćuczynienie artystom, których muzyka jest na tych ustrojstwach grana. Otóż ja za taką jałmużnę dziękuję.

Kazik był znany z bezwarunkowego poparcia kampanii ozz-ów. Teraz zaczęło się to zmieniać. Na zdjęciu okładka jego płyty z przesłaniem dotyczącym “okradania artystów”.

Najpierw państwo zabiera mi jako artyście ( a wszyscy artyści to…) 100 pln w postaci coraz wyższych podatków, by potem obłożyć jeszcze innym podatkiem ustrojstwa, zedrzeć z kupujących je posiadaczy i użytkowników (koniec końców każdy podatek od sprzedaży uderza w użytkownika , który kupuje ustrojstwo – producenci wliczą go sobie w cenę), utworzyć kolejne etaty by tę grabież usankcjonować i podzielić (między urzędników i artystów w stosunku,powiedzmy 7:3) i oddać mi po roku 1 PLN. Doprawdy udławcie się tą jałmużną z pieniędzy ukradzionych pierwej prostemu, a uczciwemu człowiekowi” – napisał na swoim profilu FB Kazik Staszewski.

Swój głos temacie wydał także ZAiKS.

“ZAiKS stał się obiektem ataku ze strony producentów i importerów tabletów oraz smartfonów. Torpedują oni działania takich stowarzyszeń jak ZAiKS, SAWP, ZPAV, SFP, które postulują nowelizację Rozporządzenia Ministra Kultury z dnia 2 czerwca 2003 roku. Nowelizacja ma polegać na skreśleniu z wykazu takich urządzeń jak magnetofony i kasety, a zastąpienie ich tabletami i smartfonami.

Kłamliwe wypowiedzi przedstawicieli biznesu stawiają twórców w trudnej sytuacji. Nie wszyscy bowiem wiedzą, że opłata od „czystych nośników” obowiązuje w Polsce od 1994 roku, a obowiązek zapewnienia twórcom rekompensaty za kopiowanie utworów w zakresie dozwolonego użytku nakłada na Polskę prawo Unii Europejskiej.

Czytaj: rozszerzenie opłaty reprograficznej jest bez sensu. Muzycy na tym stracą, a nie zyskają.

Media i politycy są przekonywani, że nie zysk, ale troska producentów i importerów o kieszenie konsumentów jest podstawą kampanii skierowanej przeciwko rozszerzeniu listy urządzeń. Dlaczego w takim razie w Polsce ceny sprzętu elektronicznego są wyższe niż w krajach Europy Zachodniej? Może uczciwym działaniem biznesu byłoby podzielenie się z twórcami horrendalnie wysokimi zyskami?”czytamy w stanowisku Stowarzyszenia.

Przedstawiciele biznesu kłamliwie twierdzą, że ZAiKS i inne organizacje nie radzą sobie z podziałem już zainkasowanych pieniędzy. To nieprawda – metody podziału tych pieniędzy są oparte na badaniach CBOS, zestawieniach najlepiej sprzedawanych płyt, słuchalności i oglądalności stacji radiowych i telewizyjnych.

W Polsce w roku 2013 z tytułu opłat od „czystych nośników” dla wszystkich uprawnionych zainkasowano ponad 2 mln €. W krajach, które mają wielokrotnie mniejszą liczbę ludności, pozyskano dla twórców dużo większe sumy. Na przykład na Węgrzech (10 mln mieszkańców) zainkasowano prawie 18 mln €, na Litwie (3 mln mieszkańców) pobrano 3,5 mln €. W Rosji było to 69 mln €, a we Francji 207 mln € (dane z WIPO)“.

Naprawdę nie mamy pojęcia kto pisze te komunikaty prasowe, ale ten język z oblężonej twierdzy przypominający rocznicowe przemowy o wrogu ludowym czyhającym na dobra artystów naprawdę gdzieś powinien się skończyć. ZAiKS zapomina wciąż o tym, że język w dzisiejszej, uproszczonej komunikacji jest niezmiernie istotny i jako Stowarzyszenie jest postrzegane, jako reprezentacja artystów, w związku z powyższym na ten język musi zwracać szczególną uwagę – dlatego, że ostateczny, negatywny odbiór tego komunikatu przez społeczeństwo spada na całe środowisko twórcze w Polsce.

Opłata reprograficzna, jako, że jest kontrowersyjna trafiła też do mediów. Oczywiście temat jest traktowany po łebkach, bez głębszego zrozumienia jego sedna. Należałoby wystosować jakiś apel, czy cokolwiek w tym rodzaju, może dedykowaną stronę internetową z informacją – “Kochane Media. Opłata reprograficzna NIE JEST PODATKIEM OD PIRACTWA”. To opłata, którą przewiduje dyrektywa UE, a która jest rekompensatą za wykorzystywanie Dzieł w ramach dozwolonego użytku prywatnego (o czym pisaliśmy wielokrotnie).

Stąd też na poniższe wypowiedzi można patrzeć z przymrużeniem oka, aczkolwiek dodamy dla porządku rzeczy, że padły one w audycji TVN24 Bis.

Czytaj: Ściąganie jest nielegalne. Podatek od piractwa też. Co dalej?

– Walka z piractwem jest bardzo trudna albo niemożliwa. A to, że przyrządy będą opodatkowane wydaje mi się możliwe i normalne. Kiedyś była to np. kaseta magnetofonowa i płyta DVD, więc może to jest droga. Każdemu przykro jest coś wyjąć z kieszeni, ale z drugiej strony nie można zostawić artystów bez żadnej ochrony prawnej – powiedział Krzysztof Zanussi, reżyser.

– Być może zrekompensuje nam straty, który ponosimy. Nie sądzę, aby artyści mieli jakąkolwiek kontrolę nad tym, jak te pieniądze zostaną rozdzielone. Te wpływy powinny być rozdzielane w przejrzysty sposób. Chciałbym wiedzieć, ile pieniędzy mi się należy. Nie mamy żadnej gwarancji, że te pieniądze zostaną rozdzielone według rozdzielnika, którego nigdy nie poznamy i te wpływy być może przejmą ludzie, którzy w życiu nie napisali żadnej piosenki – stwierdził w tej samej audycji muzyk Robert Brylewski.

Fot.

Źródło: Zanussi i Brylewski pozytywnie o podatku od smartfonów. “Może pomóc walczyć z piractwem”, TVN24 Bis.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *