ZAiKS zażądał od właściciela zakładu fryzjerskiego w Wałbrzychu zaległych tantiem za odtwarzanie muzyki. Właściciel odmówił, swoim klientom rozdaje zatyczki do uszu i informuje, że muzyka jest tylko dla personelu. Sprawa trafiła do sądu.

W pozwie ZAiKS podszedł do sprawy bez głębszej refleksji uznając, że Marcin Węgrzynowski, właściciel Studia Fryzjerskiego „Beauty”  publicznie rozpowszechniał utwory muzyczne chronione przez powodowe stowarzyszenie, nie posiadając ważnej umowy licencyjnej legalizującej takie działanie, czym działał na szkodę ZAIKS (…)” /jeżeli już, to na szkodę artystów reprezentowanych przez ZAiKS – taki mały szczegół/

Węgrzynowski twierdzi, że używanie radia w jego zakładzie nie miało charakteru publicznego rozpowszechniania, bo muzyka służy jedynie jego pracownikom, a klienci przychodzący na strzyżenie nie są w stanie nawet go słuchać, ze względu na szum wytwarzany przez różne urządzenia. Ponadto rozdaje swoim klientom oświadczenia do podpisu, w którym twierdzą oni, że nie słuchają radia podczas ścinania w zakładzie, rozdaje im również… zatyczki do uszu.

Czytaj: Zdelegalizujmy Internet, czyli jak ozz-y oderwały sie od rzeczywistości

ZAiKS stoi twardo na swoim stanowisku – trzeba płacić za odtwarzanie muzyki w zakładach takich jak fryzjerski, gdzie teoretycznie muzyka uprzyjemnia pobyt klientom.

W prawie autorskim problem sformułowano w art. 24. 2. „Posiadacze urządzeń służących do odbioru programu radiowego lub telewizyjnego mogą za ich pomocą odbierać nadawane utwory, choćby urządzenia te były umieszczone w miejscu ogólnie dostępnym, jeżeli nie łączy się z tym osiąganie korzyści majątkowych.”

Sprawa niby oczywista, ale z biegiem lat robi się coraz bardziej skomplikowana. Orzecznictwo odzwierciedla treść art. 24., wskazując mimo wszystko, że generalnie właściciel firmy ma obowiązek płacić tantiemy, a jeżeli twierdzi, że nadawanie utworów nie przynosi korzyści majątkowych, ciężar udowodnienia tego faktu spoczywa na właścicielu sklepu /wyrok Sądu Najwyższego z 28 września 2005 r., I CK 164/05, M. Prawn. 2005/20/97./

Jednak z drugiej strony nie wszędzie i nie zawsze taki obowiązek powstaje. Przykładowo w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 8 października 2004 r., VI ACa 62/04, Apel.-W-wa 2005/2/20 uznano, że:

„Pokój hotelowy nie jest miejscem publicznym i umieszczenie telewizorów w pokoju celem umożliwienia gościom hotelowym oglądania programów telewizyjnych nie ma charakteru odtworzenia publicznego w rozumieniu pola eksploatacji.”

Najciekawszym wyrokiem w temacie, w ostatnich latach wciąż jednak pozostaje wyrok Sądu Okręgowego w Kielcach z 2011 roku, gdzie przedsiębiorca /będący w podobnej sytuacji, jak właściciel salonu Beauty/ pozwany przez ZAiKS uważał, że jego klienci wchodząc do jego firmy przebywają w niej około 2-4 minut /chodziło o sklep spożywczy/ i nawet nie zdążą zapoznać się z piosenką, którą w tym momencie słychać w radio. Dodatkowo jednak przeprowadził w swojej firmie szczegółowe badanie – okazało się, że miesiąc z muzyką w firmie nie różni się pod kątem wpływów finansowych od miesiąca bez muzyki. Przedsiębiorca wygrał.

Czytaj: Kto zarobi na opłacie reprograficznej?

– Sędzia zauważył, że nawet nie wiadomo było, czy utwory odtwarzane były w ogóle chronione przez ZAiKS, być może chroniła je inna organizacja, chroniąca prawa twórców, których chyba mamy obecnie z osiem. ZAiKS z góry zakłada, że kto słucha muzyki, to kupi więcej, np. chipsów, cukierków czy napojów. W wyroku sąd ustalił, że nie każdy klient lubi dany rodzaj muzyki, która jest nadawana z radia. Dlatego twierdzenia, że miała ona wpływ na zwiększenie obrotów oskarżonych jest bezpodstawne. Orzeczenie w tej sprawie może być przydatne innym, którzy znajdują się w podobnej bądź nawet identycznej sytuacji – mówi dla portalu pej.cz mecenas Wojciech Czech,

Jak będzie w przypadku Marcina Węgrzynowskiego, właściciela Studia Fryzjerskiego „Beauty”? Czas pokaże – kolejna rozprawa w marcu. Nie sposób jednak zauważyć, że ZAiKS-owi, oraz innym ozz-om brakuje jednolitego podejścia do firm, gdzie odtwarzana jest muzyka. O niezywkle negatywnym odbiorze społrcznym obowiązku płacenia tantiem – nie wspominając.

Źródła: walbrzyski.pl, pej.cz

Fot. sxc.hu

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *