Google odnotowało w 2014 roku ponad 345 milionów zgłoszeń o zablokowanie pirackich linków w swojej wyszukiwarce. Z roku na rok otrzymuje coraz więcej takich zgłoszeń. W stosunku do 2013 roku ich liczba wzrosła ogółem aż o 75 procent, a to przecież ubiegły rok uznawano za rekordowy.

Właściciele praw autorskich dosłownie zasypują skrzynki Google powiadomieniami o naruszeniu swoich praw w nadziei na wyeliminowanie pirackich źródeł z list najczęściej używanej wyszukiwarki w Internecie.

Najwięcej zgłoszeń dotyczy takich domen jak: 4shared.com, rapidgator.net i uploaded.net – z wynikiem ponad 5 milionów usuniętych linków w każdej z osobna. Jednak sam wzrost wynika ze zwiększonej aktywności największych graczy na rynku. Przykładowo gigant na brytyjskim rynku muzycznym – koncern BPI, wysłał do Google niemal 60 milionów zgłoszeń. W tyle nie pozostają wcale inne znane marki jak, jak Apple, Spotify i Netflix.

Googlelinki2014

Tymczasem jeszcze 2008 roku, Google otrzymało ledwie kilka tuzinów zgłoszeń o naruszeniu praw autorskich w ciągu całego roku. Od tego momentu wskaźnik nie przestaje rosnąć. Większość zgłoszeń spotyka się z pozytywną reakcją Google, co w konsekwencji powoduje usunięcie linku z wyników wyszukiwań. Zdarza się również i tak, że Google nie reaguje, ponieważ nie stwierdza naruszenia prawa.

Czytaj: Google pokazuje legalne źródła Internautom, którzy szukają torrentów.

Najwięksi na rynku praw autorskich wywierają na Google dość skuteczny nacisk. Pod koniec ubiegłego rok MPAA (Motion Picture Association of America) opublikowało komunikat prasowy, w którym stwierdzono m.in.: Wszyscy powinniśmy brać na siebie odpowiedzialność w walce z bezprawnym zachowaniem w sieci. Widzimy, że Google jest świadome bycia narzędziem ułatwiającym dostęp do skradzionych treści i jesteśmy z tego powodu zadowoleni.

Miesiąc wcześniej przed tym komunikatem Google wprowadziło do swoich wyszukiwarek algorytm zaniżający pozycjonowanie pirackich stron. „Bez możliwości prawnych niełatwo jest pokonać nieautoryzowane kopiowanie” brzmiała oficjalna odpowiedź koncernu do MPAA
Google. „Piractwo rośnie gdy pełnoprawny popyt nie zaspokaja potrzeb konsumenta. Jak zademonstrowały serwisy takie jak Spotify czy iTunes (łącząc się z Beats Music) – najlepszym sposobem na walkę z piractwem jest wprowadzenie wygodniejszych, a przy tym uprawnionych serwisów. […] Właściwa kombinacja ceny, oraz wygody odbiorcy sprawi dużo więcej w zakresie zmniejszenia piractwa niż twarde egzekwowanie prawa.”

Źródło: TorrentFreak,

Fot. sxc.hu

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *