Jeżeli macie jakiekolwiek wątpliwości co do kształtu rynku fonograficznego, to czas napisać, że jest gorzej niż myślicie. Z badań Marka Mulligana z MIDiA Consulting wynika, że aż 77 procent wpływów z muzyki w ogóle trafia do… jednego procenta artystów – supergwiazd.

Sytuacja na rynku fonograficznym w ostatnich latach poprawiła się nieco, choć sprzedaż nigdy już prawdopodobnie nie osiągnie pułapu sprzed załamania w 2000 roku. Właśnie wówczas globalna sprzedaż nagrań opiewała na 3,8 mld. dolarów, podczas gdy w 2013 roku – wyniosła ona “tylko” 2,8 mld dolarów. Z badań wynika, że w porównaniu do 2000 roku, w 2013 roku wzrósł również udział dochodów artystów w globalnych zyskach z 14 do 17 procent. Problem polega jednak na tym, że trafiają one do niezwykle wąskiej grupy. 

Zdaniem Marka Mulligana jego badania wskazują na koniec tzw. teorii “Długiego ogona” /The Long Tail/, sformułowanej przez w 2004 roku przez Chrisa Andersona dla magazynu “Wired” – wg niej najbardziej opłacalną inwestcją na rynku jest inwestowanie w nisze, które sumarycznie przynoszą więcej pieniędzy niż topowe produkty. Teoria “The Long Tail” postawiła pod znakiem zapytania tzw. Zasadę Pareto, którą przyjmowano jako model rządzący rynkiem fonograficznym.

Zasada Pareto, wg której – 20 procent podmiotów, korzysta z 80 proc. pewnych zasobów została sformułowana w badaniach włoskiego socjologa Vilfredo Pareto, który pod koniec XIX wieku odkrył, że 80 proc. majątków ziemskich we Włoszech należy do 20 proc. mieszkańców; w 1941 r. Joseph Juran, Amerykanin rumuńskiego pochodzenia, teoretyk zarządzania  – doszedł do wniosku, że 80 problemów powodowanych jest przez 20 proc. przyczyn – to on wprowadził tę nazwę do obiegu /Zasada Pareto jest powszechnie uznawana za klucz do zrozumienia problemów współczesnego świata, gdzie 80 proc. jego zasobów wykorzystywane jest jedynie przez 20 proc. mieszkańców/.

Mulligan w swoich badaniach nad rynkiem fonograficznym doszedł do wniosku, że nie rządzi nim teoria “Długiego ogona”, lecz Zasada Pareto w jeszcze bardziej, radykalnej formie – 77 proc. zysków z rynku trafia do 1 proc. podmiotów praw autorskich. Dokładnie ten sam model dotyczy także dystrybucji cyfrowej. Z czego to wynika? Mulligan uważe, że klient poddany “Tyranii Wyboru”, gdzie tak naprawdę wolność wyboru pomiędzy wieloma opcjami, tak naprawdę zniechęca do poszukiwania tych najbardziej wartościowych.

Jakie są możliwości zmiany tej sytuacji? Zdaniem Mulligana trzeba, jak najszybciej skończyć z wyścigiem zbrojeń o jak najszerszy katalog dotępnych artystów, by skupić się na dostarczaniu klientom bardzo ścisłych, jasno określonych gatunkowo treści, które pozwolą użytkownikom na szybsze dokonanie wyboru, gdyż w obecnej sytuacji, gdy użytkownikom dostarcza się wszystko, tak naprawdę łatwiej jest im podążyć za ogólnymi trendami i modami tworzonymi przez marketing supergwiazd.

W Polsce nikt nie prowadził podobnych badań, jednak z dostępnych danych można stwierdzić, ze sytuacja wygląda bardzo podobnie. Według informacji pochodzących z ZAiKS – dochody z tantiemów powyżej 500 tys. zł rocznie otrzymuje mniej niż 1 proc. arystów, a między 85,5 tys. zł, a 500 tys. zł – od 1 do 3 proc. uprawnionych.

Fot. Walker, Harry, lic. CC BY-SA

Źródła: Music Industry WordPress

Grafiki: Music Industry WordPress

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *