Jeżeli centralny budżet i jednostki samorządu terytorialnego na każdym kroku deklarują wsparcie dla kultury, to dlaczego powszechną praktyką w Polsce jest organizacja konkursów fotograficznych, na których młodzi twórcy zobowiązani są do przeniesienia na organizatora całości autorskich praw majątkowych?

Rafał Pawłowski, jeden z naszych stałych Czytelników, krytyk filmowy, autor bloga “Idź i Patrz” (polecamy) znalazł jeden z pięknych kwiatków z poletka konkursowego.

W roli organizatora konkursu występuje Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, mała, lokalna placówka, słynąca głównie z fatalnie wyeksponowanych obrazów Witkacego – ta kolekcja jest największa w Polsce i na świecie  (ale część prac w ogóle nie jest pokazywana oglądającym).

Czytaj: Umowa o dzieło. Podstawy dla Twórców

Muzeum ogłosiło właśnie konkurs pn. „90 zdjęć na 90 – lecie muzealnictwa w Słupsku”. Nagroda główna to 500 zł, za II miejsce – 350 zł, za III miejsce – 200 zł, oraz pięć wyróżnień – po 100 zł.

Mając przed oczyma założenie, że państwo/samorząd wspiera kulturę przejdźmy do warunków konkursu.

“Organizator nie zwraca Uczestnikom żadnych kosztów związanych z ich uczestnictwem w Konkursie.

Odpowiedzialność za naruszenie praw autorskich osób trzecich do zdjęcia zgłoszonego do Konkursu w całości obciąża Uczestnika.

Uczestnikowi Konkursu nie należy się żadne wynagrodzenie z tytułu wykorzystania jego zdjęć przez Organizatora, na co każdy Uczestnik wyraża zgodę, zgłaszając zdjęcia do Konkursu.”

Powiedzmy, że można to podejście zrozumieć. Konkurs skierowany jest do amatorów, bądź początkujących twórców. Większość z nich ma mnóstwo niewykorzystanych zdjęć w swoich zasobach, trudno, że organizator ponosił koszty ich wykonania. Sedno, do którego powoli zmierzamy znajduje się nieco poniżej.

“Nadesłane egzemplarze zdjęć przechodzą na własność Organizatora. Uczestnik przesyłając prace na Konkurs przenosi nieodpłatnie na Organizatora prawa autorskie majątkowe do przesłanych zdjęć w zakresie obejmującym nieograniczone czasowo i terytorialnie korzystanie i rozporządzanie zdjęciami na polach eksploatacji wskazanych w art. 50 pkt 1-3 ustawy z dnia 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a w szczególności utrwalania, kopiowania i powielania dowolną techniką, rozpowszechniania, publicznego udostępniania, wprowadzania do obrotu i wykorzystywania zdjęć w publikacjach i materiałach Organizatora w formie drukowanej lub elektronicznej. Wraz z przeniesieniem autorskich praw majątkowych przechodzi nieodpłatnie na Organizatora wyłączne prawo zezwalania na wykonywanie autorskich praw zależnych do zdjęć jak również udzielania zgody na wykonywanie tych praw przez inne podmioty.”

Skutkiem powyższego zapisu jest mówiąc pokrótce – całkowite  przeniesienie praw autorskich na Organizatora na terenie całego świata, na czas nieograniczony, z prawami zależnymi, z prawem udzielania sublicencji itd. – byłoby to jeszcze do przełknięcia w przypadku tych, którzy wygrają i będą wyróżnieni.

Tymczasem z regulaminu wynika, że wszyscy autorzy zdjęć przekazujący je na Konkurs udzielają Organizatorowi wszelkich praw w najszerszym możliwym zakresie (Pomijam pewien drobny błąd w regulaminie, który nie wymienia wyraźnie – wbrew Ustawie Prawo Autorskie, pól eksploatacji na jakich będzie obowiązywało przeniesienie praw autorskich do Dzieła. Zauważcie,  że najpierw jest tam mowa o polach “wymienionych w ustawie”, następnie pada sformułowanie “w szczególności”, tymczasem Art 41. ust 2. Pr. Aut. mówi, że: “umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych lub umowa o korzystanie z utworu, zwana dalej „licencją”, obejmuje pola eksploatacji wyraźnie w niej wymienione”.)

Czytaj: Prawo Autorskie, a fotografia

Po co Muzeum Pomorza Środkowego nieograniczone prawo do zdjęć nadesłanych w konkursie, również tych, które w żaden sposób nie będą nagrodzone? To jest właśnie kluczowe pytanie. Być może jest to zwykły błąd, albo przekopiowany regulamin, nie sprawdzony przez nikogo kompetentnego. To się zdarza.

Może jednak (to tylko spekulacja) Muzeum zamierza wydać album “90 zdjęć na 90 – lecie muzealnictwa w Słupsku”. Czyż posiadając kilkaset fotografii oddanych mu za darmo (zakładam, że konkurs będzie cieszył się popularnością, a mało kto przeczyta jego warunki – co też jest powszechne) – koszta wydania tego albumu nie spadną radykalnie (licząc, że takie wydawnictwo miałoby np. 90 zdjęć, a każde kosztowałoby około 500 zł, samo opłacenie fotografii to kwota 45 tys. zł całkiem okrągła sumka).

Oczywiście argument Muzeum pewnie jest ten sam co zawsze – My wydając album, czy też prezentując zdjęcia – “promujemy” przyszłego Artystę. Jednakże, czyż nie lepszą formą wsparcia młodych talentów jest materialne wsparcie ich umiejętności?

Powyższa promocja miałby przecież sens, gdyby przeniesienie nie miało charakteru wyłącznego. Jeżeli ktoś wykona naprawdę jakąś świetną fotografię i zostanie ona wypromowana dzięki umieszczeniu jej na wystawie organizowanej przez Muzeum – zawsze będzie mógł ją sprzedać. Tymczasem regulamin wprost pozbawia go tej możliwości, a nawet daje prawo do wysuwania roszczeń w przypadku, gdyby ta fotografia pojawiła się gdziekolwiek (z wyjątkiem sytuacji związanych z dozwolonym użytkiem).

Jak wygląda więc wsparcie twórczości przez państw/samorząd w praktyce? Ano tak właśnie.

Czytajcie regulaminy.

Grafika: opracowanie rysunku Melanie Gillman; www. pigeonbits.tumblr.com

Fot. Pasonault, J. E. Library of Congress Prints and Photographs Division Washington, D.C.

One Response to Konkurs fotograficzny, a prawo autorskie, oraz wsparcie twórców

  1. Rysek says:

    Hej, zauważyłem że pojawia się w konkursach taki zapis: zobowiązuję się do nie wykonywania przysługujących mi praw osobistych do nagrodzonej fotografii w sposób ograniczający Organizatora w wykonywaniu praw do tej fotografii.

    Jeśli nie przekazuje praw na wyłączność to o jakie nie wykonywanie czego może chodzić? Nie można zgłaszać zdjęcia na inne konkursy? Sprzedawać wydruków?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *