Czy Banks`ego można sprzedawać? To jest dopiero pytanie. Popularność jego prac jest olbrzymia. Nie chodzi tylko o cały przemysł koszulek z nadrukami prac słynnego artysty, ale również jego dzieła na murach, które po wycięciu trafiają na aukcje, gdzie osiągają gigantyczne sumy.

“Insaine clown” kosztował 481 tys. dolarów, “Queen Victoria” – 475 tys. dolarów, “Space and Girl” – 575 tys. dolarów. Paradoks naszych czasów. Nielegalne graffiti jest sprzedawane za nieprzyzwoite sumy na legalnych aukcjach.

Na graffiti wciąż przede wszystkim patrzy się przez pryzmat przestępstwa. W Polsce, kara za malowanie na ścianie bez zezwolenia właściciela, jest zależna od wysokości strat właściciela budynku. W przypadku, gdy straty nie przekroczą 1/4 minimalnego wynagrodzenia, w grę wchodzi odpowiedzialność z art. 194 Kodeksu Wykroczeń:

Wall and Piece

Banksy “Wall and Piece”

§ 1. Kto cudzą rzecz umyślnie niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, jeżeli szkoda nie przekracza 1/4 minimalnego wynagrodzenia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny
§ 2. Usiłowanie, podżeganie i pomocnictwo są karalne.
§ 3. Ściganie następuje na żądanie pokrzywdzonego
§ 4. W razie popełnienia wykroczenia można orzec obowiązek zapłaty równowartości wyrządzonej szkody lub obowiązek przywrócenia do stanu poprzedniego.

Jeżeli jednak wartość szkody jest wyższa niż 1/4 minimalnego wynagrodzenia, wówczas trzeba sięgnąć do art. 288 Kodeksu Karnego:

§ 1. Kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. (…)

§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Graffiti od zawsze jest przedmiotem kontrowersji związanej właśnie z niszczeniem mienia. Zarówno w UE, czy USA – wszędzie znajdą się odpowiednie paragrafy wyznaczające zakres odpowiedzialności graficiarza za wyrządzoną szkodę.

Generalnie wszyscy raczej mają w świadomości, że malowanie po ścianach, bez zezwolenia właściciela jest karalne. Natomiast nikt nie zastanawiał się chyba, do kogo należą prawa autorskie do dzieła pozostawionego na ścianie.

stop me before i paint again

Banksy “Stop me before i paint again”

Kilka dni temu na profilu Legalnej Kultury pojawiło się pytanie dotyczące praw autorskich Banksy`ego. Czy można produkować koszulki z jego wzorami? Odpowiedź brzmiała – tak.

“Można je legalnie rozpowszechniać – czytamy w odpowiedzi przygotowanej, przez Emilię Chmielewską, prawnika z Kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy sp.j. –  Zezwala na to prawo dozwolonego użytku zastrzeżone przepisem art. 33 pkt. 1 prawa autorskiego. Korzystać z dozwolonego użytku można jednakże pod warunkiem podania imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. W przypadku, gdy artysta posługuje się w swojej działalności pseudonimem, to jego podanie będzie wystarczającym oznaczeniem autorstwa dzieła. Odnośnie podania źródła, w przypadku sztuki ulicznej, należałoby podać miejsce, w którym zostało wykonane malowidło”.

Czytaj: “Spy Booth” Banksy`ego na sprzedaż? Miasto walczy o słynne graffiti

Według powyższej opinii można również wykorzystywać wzory Banksy`ego (a więc wszystkich innych graficiarzy też) komercyjnie w celu sprzedaży. “Należy przy tym pamiętać, że korzystając z dozwolonego użytku nie można naruszać osobistych praw autorskich twórcy (a także uprawnień o charakterze osobisto – majątkowym). Dlatego też reprodukcja utworu powinna być wierna a sposób wykorzystania nie powinien prowadzić do naruszenia integralności czy wypaczenia jego sensu”.

Ze względu na dyskusję związaną z powyższą opinią warto przytoczyć jeszcze jeden cytat Emilii Chmielewskiej z powyższej wypowiedzi: “rozpowszechnianie dopuszczone na mocy pkt 1 może służyć wszelkim celom, także zarobkowym. Dopuszczalne jest więc sporządzenie kartek pocztowych, umieszczenie fotografii w przewodniku, sporządzenie diapozytywów, nakręcenie filmu. Nie jest natomiast dozwolone odtworzenie do tego samego użytku, a więc w celu wystawienia jako dzieła artystycznego.” [E. Traple, Komentarz do art. 33 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, LEX 2011].

Banksy "Soldier and girl"

Banksy “Soldier and girl”

Czy rzeczywiście prawo autorskie jest tak skonstruowane, by cała sztuka graffiti, niejako z automatu znalazła się poza monopolem autorskim, któremu przecież ustawa ta hołduje na każdym kroku?

W powyższą opinią nie sposób się zgodzić. Po pierwsze, za każdym razem dozwolony użytek trzeba rozpatrywać przez pryzmat art 35. pr. aut., który jasno stwierdza, że “Dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy”. 

Czy komercyjne wykorzystanie dzieł Banks`ego godzi w jego słuszne interesy? Banksy to artysta kontestujący, którego graffiti jest komentarzem do otaczającej rzeczywistości. Wielokrotnie też wyrażał się negatywnie o sprzedaży jego dzieł i być może brak sprawy sądowej w tym zakresie, wynika chyba z jego filozofii anonimowości.

Banksy o komercyjnym wykorzystaniu sztuki

Banksy o komercyjnym wykorzystaniu jego sztuki.

Z kolei po jednej z aukcji jego dzieło w 2007 roku, opublikował w Internecie jej zdjęcie z podpisem: „Nie mogę uwierzyć, że ci kretyni naprawdę kupują to gówno”. Zatem – tak. Wykorzystanie komercyjne jego dzieła godzi w jego słuszne interesy, gdyż jego wolą jest niewykorzystywanie jego utworów w celach komercyjnych. Na gruncie polskiego prawa istotne jest jednak, czy przywoływany w powyżej cytowanej opinii art. 33 pkt 1 pr. aut. odnosi się rzeczywiście do graffiti? 

Brzmi on następująco:

Art. 33. Wolno rozpowszechniać:
1) utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku; (…)

Z jego brzmienia wynika, że chodzi o utwory/dzieła – wystawione – a więc chodzi o utwory, które pojawiły się w przestrzeni publicznej w sposób legalny, gdyż wystawienie, czyli “przedstawienie czegoś osobom potencjalnie zainteresowanym” – zakłada samo w sobie w sobie działanie legalne, za odpowiednimi zezwoleniami. Ponadto przywołany przepis mówi o utworach wystawionych “na stałe”, na “drogach, ulicach, placach lub w ogrodach” – stąd wniosek, że skoro, by wystawić coś w przestrzeni publicznej, trzeba mieć ku temu właściwe zezwolenie, przepis powyższy odnosi się do takich właśnie dzieł.

Zapewne ustawodawcy chodziło w tym przepisie o legalnie udostępnione rzeźby, formy architektoniczne, czy inne tym podobne dzieła, które są elementem przestrzeni miejskiej. Graffiti nie jest wystawiane, lecz jest efektem (zazwyczaj) aktu wandalizmu. Trudno więc zgodzić się z opinią, by można było je wykorzystywać w ramach dozwolonego użytku na podstawie art. 33 pkt. 1.

Banksy

Banksy

Sprzedaż dzieł Banksy`ego na zachodzie wywołała olbrzymią dyskusję względem tego, kto tak naprawdę ma prawa autorskie do graffiti (ofiarą aukcji padały też inne dzieła, ale w niektórych przypadkach starano się o odpowiednie zezwolenia ich autorów). Generalnie nie spotkałem się z opinią potwierdzającą możliwość wykorzystania czyjegoś graffiti w ramach dozwolonego użytku, w kształcie proponowanym przez przywoływaną wyżej opinię.

Natomiast autorzy traktują tę sytuację następująco – Banksy musi mieć świadomość popełnianego przestępstwa w chwili wykonania graffiti i tak naprawdę nie ma wpływu na to, co się dzieje z jego dziełem (fizycznie, decyduje o nim właściciel ściany), jednakże zachowuje swoje prawa autorskie do tego dzieła, on jest ich dysponentem. Zatem według tego toku myślenia dzieło graficiarza na ścianie byłoby raczej jedną z form “ustalenia” utworu, (czego wymaga od twórcy jedna z przesłanek art. 1 pr. aut., wskazująca na to, czym jest utwór na gruncie pr. aut.).

Póki co Banksy nie podał nikogo do sądu za wykorzystanie jego dzieło. Problematyka jest jednak niezmiernie istotna. Nie wiadomo bowiem co zrobią jego spadkobiercy 🙂 bo z pewnością jego sztuka jest znaczącym symbolem dla naszych czasów i jej wartość będzie rosła nieustająco.

Źródła: Salome Verrell ‘Who Owns a Banksy?”, “Bristol artist Banksy speaks out over controversial auction”, “Banksy: Copyright is for Losers”Banksy graffiti, Intellectual Property & who owns what?, “Who Owns a Banksy? Legal and Artistic Commentary on the Question”, Legalna Kultura.

Fot.  “Banksy: Copyright is for Losers”

2 Responses to Kto ma prawo do Banksy`ego i czy można robić na nim biznes

  1. michal says:

    podstawowym zagadnieniem przy legalnosci wykorzystania w celach koemrcyjnych grafiti, jest to,czy z0stalo on wykonane w miejscu publicznym,na murach,ktore podlegaja prawom i normom estetyki ustalanej odgornie (np na starym meiscie a nie na prywatnej posesji ogrodzonej zywoplotem) a takze to,czy przeniesienie grafiti na produkt przez dana osobe wytworzony odbylo sie legalnie,tzn,badz na skutek wykonanych przez nia dzialañ (wziela aparat,psozla robic na miasto zdjecia znajdujacych sie w miejscach publicznych grafiti,a nie,ze sciagnela sobie profesjonalnie przez kogos wykonane zdjecia grafirti z roznych stron swiata…ktos te zdjecia zrobil i to on jest ich dysponentem i moze sie przyczepic,a poza tym,sciagajac z netu nie mamy pewnosci czy dane grafiti bylo w meijscu publicznym,umieszczone wbrew prawu(wowczas autor grafiti swiadomie rezygnuje z praw majatkowych, wkomponowujac je w “domene publiczna”,czy tez zostalo “skradzione z prywatnej “koeljkcji” na prywatnym terenie,badz z miejsca publicznego,w ktorym ejdnak pozwolono tworz<yc grafiti legalnie,a nawet zaangazowano tworcow grafiti(jesli tak,to na jakich zasadach..) Dlatego np, grafiti banksego na murze w strefie gazy jest absolutnie legalne,tzn moze je kazdy kopiowac (sam ,badz z miejsca w necie,ktore zamieszcza zdjecia do dowolnego wykorzystania),natomiast jakeis grafiti banksego,ktore powstalo jako inwestycja,na zakontraktowanym prywatnym terenie,juz nie mozna.I tak dalej i tak dalej.

  2. michal says:

    dodac jeszcze mozna,ze kto tworzy grafiti w miejscu publicznym , probuje rozpowszechnic je,wykorzystujac obecnosc w tym meijscu osob.Jest to tak zwany SPAM.Proobuje wykorzystac szanse rozpowszechnienia i spopularyzowania swojego dziela wykrozystujac w tym celu nielegalne metody i miejsce. Legalnei to moze albo na terenie prywatnym (jezeli nei ma jakichs obostrzen prawnych w tym meijscu) albo otworzyc galerie grafiti,namalowac grafiti i je tam umeiscic,a potem oplacic reklame,zeby ludzie tam przyszli i zeby jego grafiti stalo sie slawne i sprzedawalo sie za miliony dolarow.Jezeli umeisci je na moscie w san francisco,w miejscu gdzie wstep jest wzbroniony,a po 10 latach zostanie ono sprzedane za milion dolarow,to pytanie ,czy pieniadze te naleza do niego,czy do zarzadcy,dysponenta mostu,ktory nie udzielil mu pozwolenia na reklamowanie swojego dziela na ttym moscie…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *