W tym roku minęło 50 lat od „śmierci” Paula McCartneya. W deszczowy dzień, 9 listopada 1966 roku, muzyk wybiegł wściekły z sesji nagraniowej kolejnej płyty The Beatles, wsiadł do samochodu i popędził do domu. Kilka minut później zginął po uderzeniu samochodem w przydrożne drzewo.

Tak przynajmniej wygląda historia zespołu według zwolenników jednej z najdziwniejszych teorii spiskowych świata muzyki. Według plotek, które pojawiły się już w 1967 roku i krążą do dzisiaj, Beatlesi zastąpili sir Paula zwycięzcą konkursu na sobowtóra McCartneya – niejakim Williamem Campbellem.

Lennon, Harrison i Starr po prostu postanowili nie niszczyć własnej legendy po śmierci McCartneya, ani tym bardziej doprowadzać oddanych fanów doszaleństwa z rozpaczy i kontynuowali działalność z Campbellem. Po rozpadzie Beatlesów, pozwolili mu kontynuować karierę pod nazwiskiem zmarłego kolegi.

Podobny obraz

Wszystko zaczęło się od niewinnej plotki krążącej po swingującym Londynie 1967 roku. Mówiono, że Paul zginął w swoim Astonie Martinie, a informacja o jego śmierci jest ukrywana przed opinią publiczną. Plotkę szybko zdementowano, a fani wydawali się o niej zapomnieć. Do czasu.

W 1969 roku ukazała się płyta Abbey Road, już wtedy mówiono o rozłamie w szeregach liverpoolskiej czwórki, McCartney zamieszkał z nowo poślubioną żoną na odludziu, rzadko pokazywał się publicznie. Plotka, że muzyk nie żyje znowu zaczęła krążyć, tym razem w środowisku akademickim, w jednej ze studenckich gazetek Uniwersytetu w Iowa ukazał się artykuł sugerujący, że McCartney nie żyje. Za dowód posłużyć miało kilka wskazówek ukrytych w twórczości grupy, m.in. wiadomość, którą można usłyszeć puszczając utwór „Revolution 9” od tyłu – „turn me on, dead man”.

Czytaj: Sex Pistols to dzieło KGB – twierdzi emerytowany oficer  wywiadu.

Wydarzenia potoczyły się lawinowo. Rzekomą podmianę muzyka omawiano godzinami w radiowych audycjach, a zwolennicy teorii przytaczali coraz to nowe „dowody” na jej potwierdzenie. Choćby ten najbardziej znany – dogłębną analizę okładki wspomnianej „Abbey Road”.

Mianowicie, czterej muzycy symbolizują tam pochód pogrzebowy – ubrany na biało Lennon reprezentuje istotę niebiańską, ubrany na czarno Starr to reprezentant zakładu pogrzebowego, a noszący dżinsy Harrison to grabarz. Natomiast McCartney idzie boso, w dodatku jego krok nie jest zgrany z krokiem pozostałych muzyków – to „oczywiście” symbolizuje, że jest on nieboszczykiem.

Znalezione obrazy dla zapytania abbeyroad

Analizowano nawet zdjęcia zrobione przed i po „wypadku” – doszukiwano się na nich na przykład różnicy w kształcie uszu Beatlesa, a antropolodzy badali kształt jego czaszki.

Znalezione obrazy dla zapytania dead Mccartney

Cały świat żył tajemnicą osnutą wokół muzyka. Plotki przycichły dopiero pod koniec 1969 roku, kiedy magazyn Life opublikował obszerny wywiad z McCartneyem stanowczo zaprzeczający doniesieniom (choć oczywiście zwolenników teorii spiskowej to nie uspokoiło).

Czasy się zmieniły, ale muzycy nadal padają ofiarami „śmiertelnych” teorii spiskowych.

Mówi się, że podmieniono m.in. Eminema, Britney Spears i Miley Cyrus. Ta ostatnia, według plotki krążącej w Internecie, została zamordowana na zlecenie władz Disneya w 2010 roku, kiedy nie chciała odejść od wizerunku grzecznej Hannah Montana.

Ciało Cyrus miało zostać porzucone na pustyni, a jej miejsce zajął posłuszny klon, który zrealizował zaplanowaną przez włodarzy Disneya błyskawiczną seksualizację wizerunku gwiazdy.

Nikt rozsądny w żadną z tych teorii oczywiście nie uwierzy, natomiast ciekawie wyobrazić sobie na moment, że podmiana McCartneya faktycznie miała miejsce i za 50-cio letnią karierą muzyka (czy to w the Beatles, Wings, czy solo) stoi zwykły szary człowiek, William Campbell.

Poza tym, jak wyglądałby świat bez teorii spiskowych?

Autor: Maciej Rodkiewicz/MiP

Źródła: Wikipedia, Gizmodo

Fot. Nationaal Archief, Den Haag, Rijksfotoarchief: Fotocollectie Algemeen Nederlands Fotopersbureau (ANEFO)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *