Moog Music sprzedał 49 procent udziałów swoim pracownikom. W ciągu sześciu następnych lata w ich ręce trafi cała firma. Piękna historia wspaniałej marki.

Jest któryś dzień czerwca 2015 roku. Pracownicy dopijają kawę i wymieniają plotkami dotyczącymi przyczyny zwołania spotkania. Prezes zwołał wszystkich zatrudnionych, ponieważ jak powiedział „ma coś ważnego do ogłoszenia.”

Nikt jeszcze nie wie, że ten dzień zmieni ich życie.

Michael Adams, 59 letni – prezes  i właściciel Moog Music opuszcza swoje biuro i dołącza do zgromadzenia. Cała uwaga zebranych skupia się na nim. Zaczyna spokojnie, gratulując wszystkim doskonałych wyników, realizacji celów produkcyjnych, co chwila śląc im podziękowania za dobrze wykonywaną pracę.

Czytaj: Prekursorzy samplingu. Rachmaninow, Brams, Liszt i inni

Niektórzy pracownicy – ci, którzy są w firmie od dawna ­ słuchają uważnie i starają się wywnioskować, co jest na rzeczy; część szuka czegoś na suficie, a część również czegoś szuka, lecz raczej we własnej pamięci ­: „Zaraz zaraz, … czy wyłączyłam ekspres do kawy, jak wychodziłam z domu?”.

Wtedy z ust prezesa padają słowa: Sprzedałem połowę firmy.

Najpierw cisza. Po kilku sekundach ciszę przerywają szepty ­ „Co zrobił? Jak to sprzedał? Co teraz będzie? Komu sprzedał?” Zebrani mają mieszane uczucia. Nie rozumieją decyzji prezesa, bo przecież finanse są stabilne, słupki rosną, nic jej nie zagraża! Zastanawiają się co to oznacza dla wszystkich zatrudnionych? I przede wszystkim – komu sprzedano firmę?

„Sprzedałem ją wam” -­ rozwiewa niejasności Adams.

Cisza. Niedowierzanie, w końcu fala ogromnej ulgi, a następnie prawdziwy entuzjazm z oklaskami, okrzykami radości i łzami szczęścia.

moog_rogue_nov81_pg15_key

Plakat reklamujący jeden z produktów Mooga “The Rouge”.

Siobhan Robinson, piastująca obecnie stanowisko koordynatora produkcji, a zaczynająca karierę 10 lat temu, jako office manager  przyjęła wiadomość z ogromną radością. „To zapewni byt mojej rodzinie; to wszystko co mamy.”

Plan uczynienia pracowników właścicielami firmy, to coś więcej niż dobra nowina dla zatrudnionych. To sukces małego biznesu, którego wyniki finansowe nie zawsze pokrywały się z jej niekwestionowanym wpływem kulturowym.

Moog Music, założone przez Roberta Mooga, stworzyło najbardziej popularny instrument muzyczny od czasów gitary elektrycznej. Mowa o syntezatorze analogowym. Ręcznie wykonywane syntezatory Mooga stanowią filar współczesnej muzyki elektronicznej. Korzystały z nich takie gwiazdy jak Kraftwerk, Yes, Devo, Dr. Dre i Beastie Boys.

Jednakże pomimo pionierskiego syntezatora, firma nie zawsze opływała w dostatek. W latach 70- ­tych zarząd firmy spowodował odejście jej założyciela i twórcy innowacyjnych syntezatorów, Roberta Mooga, w 1977 roku. W 1986 firma ogłosiła bankructwo. Ostatecznie zaś zakończyła działalność i została zamknięta w 1993 roku.

Czytaj: Czy cisza jest utworem? Przypadek pewnego kompozytora.

W 2002 roku po serii spraw sądowych, jakie Robert Moog zarządzający ówcześnie Big Briar – firmą założoną po odejściu z Moog Music – odzyskał prawa autorskie do nazwy firmy, dzięki czemu zdolny był przemianować Big Briar na Moog Music i ponownie wejść na rynek. To także wtedy Robert Moog zatrudnił Michaela Adamsa, jako wiceprezesa firmy, odpowiedzialnego za cały marketing.

Michael Adams wprowadził innowacje i rozwiązania, które doprowadziły firmę do jej obecnego stanu, lepszego niż kiedykolwiek. Oferta zawierająca sześć produktów zawiera ich teraz ponad sto.  W samym 2014 roku firma odnotowała 50% wzrost.

2475371163_8fbe61f34f_o

Moog to absolutnie kultowa marka. Na zdjęciu – Jonny Greenwood z Radiohead na scenie. Fot. Wes Bryant/Fickr

Obecnie ceny instrumentów oferowanych przez Moog Music nie mieszczą się w budżecie DJa- amatora. Wahają się bowiem od kilku do kilkudziesięciu tysięcy dolarów.

Marzeniem Roberta Mooga było oddać firmę w ręce pracowników. Ileana Grams­Moog, wdowa po Robercie zmarłym na raka mózgu w 2005 roku, mówi że snuł on podobne plany już w 2001, a całą sprawę skomentowała: „Mogę śmiało powiedzieć, że Bob byłby zachwycony decyzją Mike’a.”

Od czasu odejścia założyciela firmy z powodu choroby, Michael Adams starał się podtrzymać atmosferę współpracy, którą wprowadził i starannie pielęgnował markę. W końcu Moog Music to nieduży biznes, który bardzo dba o swoich pracowników. Jednym z działań mających na celu utrzymanie ów atmosfery stanowi comiesięczna prezentacja wyników finansowych w każdy pierwszy czwartek miesiąca.

Czytaj: Czy cisza jest utworem. Przypadek pewnego kompozytora 

„Będąc całkowicie szczerym, wcześniej te liczby niewiele dla mnie znaczyły.” ­ mówi T. J. Mills, 34 letni pracownik produkcji, który od dziecka żyje w Asheville ­ „Ale teraz znaczą dla mnie wszystko!”.

Pracownicy Moog Music weszli w posiadanie 49% akcji. 51 % nadal należy do Adamsa.

Prezes firmy założył również fundusz pracowniczy, który pozwoli pracownikom wykupić jego udział w ciągu najbliższych sześciu lat, co doprowadzi do uczynienia Moog Music firmą w pełni należącą do pracowników.

Fot. wharferj.wordpress.com/Robert Moog

Źródła: NYTimes

Autor: Maciej Michalski – autor strony MatexBlog ; założyciel grupy Plemię ; Wrocławianin

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *