Jedynie cztery procent Norwegów poniżej 30 roku życia ściąga nielegalne pliki z muzyką przez Internet. Olbrzymia większość mieszkańców tego kraju woli słuchać muzyki z serwisów streamingowych.

Dla porównania – jeszcze w 2009 roku do ściągania plików z muzyka przyznawało się aż 70 proc. mieszkańców tego kraju. Idąc dalej – obecnie tylko jeden procent Internautów przyznaje się do otwierania swoich katalogów do rozpowszechniania muzyki w sieciach typu torrent.

Co ciekawe, w 2013 roku w Norwegii weszło w życie drakońskie prawo antypirackie. Jednak kluczowe znaczenie dla obniżki poziomu piractwa, miała rosnąca popularność serwisów streamingowych z legalnym dostępem do muzyki.

Norwegia - streaming, a piractwo– Serwisy z legalną muzyką są zdecydowanie bardziej przyjazne w obsłudze dla użytkownika, oraz bardziej powszechne. To właśnie dzięki temu w ciągu ostatnich pięciu lat udało się praktycznie wyeliminować piractwo – mówi Marte Thorsby, szef norweskiego oddziału Międzynarodowej Federacji Przemysłu Fonograficznego.

Thorsby dodaje, że głównymi odbiorcami serwisów streamingowych są młodsi Internauci, którzy dają dobrym przykład starszym, obeznanym w sposobach nielegalnego pobierania treści.

Co ciekawe jednak, tak olbrzymi spadek piractwa i z drugiej strony wzrost popularności nowych form słuchania muzyki wcale nie przełożył się na wyższe przychody tej branży. W 2009 roku (a więc w “szczycie piractwa”) wyniosły one ponad 75 milionów dolarów, a w 2014 roku  – 77,1 mln – zatem realny wzrost przychodów to 1,5 procent. Faktycznie, po uwzględnieniu inflacji i innych czynników można zaryzykować tezę, że tak totalny spadek piractwa nie miał żądnego wpływu na wzrost dochodów w branży.

Czy można zaryzykować tezę, że tak naprawdę głównym beneficjentem systemu streamingu są właściciele tych serwisów? W 2009 roku w Norwegii jedynie 15 procent kontentu sprzedawano w formie cyfrowej – teraz, aż 86 procent.

Źródło: Torrent Freak

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *