Trudno jest zrozumieć politykę instytucji publicznych, które ogłaszając konkursy fotograficzne, chcą przejęcia autorskich praw majątkowych do zdjęć, które owe konkursy wygrywają, za przysłowiowe pocałowanie w tzw. rąsię

Chwalona przez nas za swoją nieugiętą postawę przy sprawie związanej z “Gologta Picnic”, prof. Małgorzata Omilanowska, szefowa resortu kultury ogłosiła właśnie konkurs fotograficzny pn. „Ślady Powstania Warszawskiego”. W konkursie może wziąć udział każdy. Jedyny warunek to przesłanie fotografii w dniach od 1 sierpnia – 2 października 2014 r., na której uwieczni miejsce związane z powstaniem. Chodzi o te przestrzenie, na których wciąż widnieją historyczne ślady.

– Po 70 latach od Powstania, jego ślady są ciągle obecne w przestrzeni miejskiej stolicy. Mimo, że są one ważnym elementem naszego dziedzictwa kulturowego, z każdym rokiem jest ich coraz mniej. Liczę na to, że mieszkańcy Warszawy i goście odwiedzający nasze miasto, odkryją materialne ślady jego bohaterskiej, choć tragicznej przeszłości – powiedziała prof. Małgorzata Omilanowska (wypowiedź za Narodowym Centrum Kultury).

Czytaj: Kiedy żądać wyższych stawek w umowach wydawniczych.

Nagroda? Nagroda sprecyzowana została w paragrafie 4 “Regulaminu Konkursu Fotograficznego Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego organizowanego we współpracy z Narodowym Centrum Kultury “Ślady Powstania Warszawskiego”.

Uwaga! Trzymamy się krzeseł.

1. Nagrodą w Konkursie jest prezentacja prac w ramach wystawy fotografii konkursowych w galerii Kordegarda pt. “Ślady Powstania Warszawskiego”, dalej zwana “Nagrodą.

2. Laureatom nie przysługuje prawo zamiany Nagrody przyznanej w Konkursie na nagrody pieniężne“.

Po prostu “łaaaał”.

Przejdźmy teraz do innego ciekawego punktu wspominanego już regulaminu, a dokładnie do par. 7 pkt 6.

“Z chwilą przesłania przez Uczestnika Konkursu Pracy, Uczestnik (bądź działający w imieniu i na rzecz Uczestnika niepełnoletniego rodzic/opiekun/przedstawiciel ustawowy), który zostanie Laureatem Konkursu zobowiązuje się, w terminie maksymalnie 30 dni licząc od dnia otrzymania informacji o przyznaniu Nagrody, do zawarcia umowy (wzór umowy stanowi załącznik nr 2 do Regulaminu), na mocy której przeniesie na Narodowe Centrum Kultury, bez ograniczeń czasowych i terytorialnych, na zasadzie wyłączności, autorskie prawa majątkowe w zakresie (…)”

Ustalmy zatem. Za możliwość wystawienia zdjęcia w galerii Kordegarda człowiek, który je zrobił, jeżeli nie doczyta powyższego regulaminu, bądź gdy co gorsza niekoniecznie jest zaznajomiony z pr. aut., w momencie, gdy zostanie laureatem konkursu, traci prawa do swojej fotografii.

Co ciekawe, gdy zerkniemy do wzorca umowy, którą Uczestnik zobowiązuje się podpisać w przypadku wygranej w par. 2 czytamy: “Na mocy niniejszej Umowy Twórca przenosi na rzecz Centrum pełnię autorskich praw majątkowych do Dzieła, upoważniając Centrum do rozporządzania Dziełem, pobierania wynagrodzenia, oraz wykorzystywania na następujących polach eksploatacji: (…)”

Pytania:

  • Dlaczego Narodowe Centrum Kultury ogłasza konkurs, w którym uczestnik – laureat musi się wyzbyć swoich autorskich praw majątkowych w zamian za pokazanie zdjęcia w galerii?
  • Czy to uczciwa zapłata za dzieło?
  • Czy czasem NAC nie wpisuje się w ogólnonarodowy trend płacenia wykonawcom groszowych stawek, “bo i tak przyjadą”?
  • Czy wreszcie taka instytucja, jak NAC nie powinna być “latarnią w morzu ciemności” i świecić przykładem, jak powinna wyglądać uczciwa zapłata za wykonanie dzieła/zdjęcia?

I czy – konkursy na takich zasadach, w ogóle powinny się odbywać w instytucjach publicznych?

Fot. sxc.hu

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *