Peja bez większych problemów zablokował na kanale YouTube wywiady z samym sobą przeprowadzone przez ekipę CGM.pl. Generalnie, bardzo słabo. Artysta likwidujący w sieci rozmowy ze sobą, na które wcześniej sam wyraził zgodę, bo teraz mu się redakcja nie podoba, ze względu na niezbyt pochlebne recenzje o jego płycie jest po prostu niewiarygodny.

Cała sytuacja jest kuriozalna i pomimo tego, że jakiś czas temu, jeden z polskich blogów zastanawiał się nad tym czy wywiad nie jest czasem Utworem powstałym na zasadzie współautorstwa (czyli miałby do niego prawa zarówno dziennikarz, jak i odpowiadający), to rozważania te można włożyć raczej na półkę z teorią niż z praktyką. Co do zasady bowiem, autorem wywiadu jest ten, który go przeprowadza, czyli w tym konkretnym przypadku – Artur Rawicz z CGM.pl i on ma do niego prawa (na pewno osobiste, trudno powiedzieć, czy majątkowe również, ponieważ nie wiemy, jaka wiąże go umowa z CGM.pl).

Czytaj: 2 Live Crew, czyli więcej rozpraw, niż albumów. Jak seks wkroczył do hip hopu.

Natomiast, im więcej mamy do czynienia z YouTube, tym bardziej zastanawiamy się, jak to jest możliwe, że tak wielka korporacja posiada tak gigantyczny portal, którego narzędzia obsługi są tak słabe.

Zastanówmy się – Peja (a konkretnie jego firma) zgłasza roszczenie związane z prawami autorskimi w stosunku do CGM.pl. YouTube z automatu blokuje filmy, do których są zgłaszane roszczenia. To jest bardzo istotny moment – blokada następuje przed, a nie po wyjaśnieniach ze strony “oskarżonego”. Zatem pomimo, że tak, jak w tym przypadku, Peja nie ma żadnych praw do wywiadu (chyba, że zawarł umowę z CGM, której treść nie jest nam znana), to wystarczy, że zgłosi roszczenie, by YouTube zdecydował o blokadzie.

peja

Niestety brzmi to bardzo źle, choć nie jest niczym wyjątkowym w YT. Obsługując kilka polskich zespołów, wykonujących np. dzieła Chopina, spotykaliśmy się z podobnym problemem, kiedy to nagle, nie wiadomo skąd objawiała się firma twierdząca, że ma prawa do wszystkich utworów Fryderyka i….. You Tube blokował wykonania dzieł Chopina umieszczonych w ich serwisie. 🙂

To nie tylko ten problem. Zastanówmy się np. jak system kontroli treści YT, czyli Content ID, działa w stosunku do dzieł, w których wykorzystujemy czyjąś muzykę, jako np podkład pod obraz, ale nasze dzieło nie jest dostępne dla każdego, lecz tylko dla tych, którzy posiadają odpowiedni link. Content ID zablokuje nasze wideo, pomimo tego, że wykorzystujemy Utwór zgodnie z zasadą dozwolonego użytku i mamy do tego pełne prawo.

Dlaczego to jest takie ważne? Dlatego, że YT jest chyba największym dostarczycielem treści wizualnych w Internecie i poniekąd właśnie ten serwis kształtuje dobre i złe obyczaje związane z prawem autorskim. Z jednej strony więc możemy tam znaleźć tony gigabajtów “pirackich” treści, a z drugiej strony ci, którzy próbują działać legalnie, i tak mogą mieć problemy (jak CGM.pl).

Inna sprawa, że po głębszym zastanowieniu, CGM.pl poprzez działanie Peji na pewno odnosi pewną szkodę, którą można przełożyć na roszczenia względem “very famous polish raper”.

Przede wszystkim Peja sugeruje, że CGM narusza prawo autorskie, co w przypadku każdego medium piszącego o muzyce jest bardzo niekorzystną “łatką” – zatem, redakcja ma pod ręką oczywiście art. 24 Kodeksu Cywilnego: “Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne” (…), a jeżeli nie starczy, zawsze pozostaje art. 415 KC “Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia”. To, że CGM ponosi szkodę jest jasne, jak słońce. Szkoda, że jasność owego słońca nie spłynęła oświecająco na samego rapera, bo blokować własne wywiady… “Świat się kończy panie Popiołek”. Ot, co.

Fot. Tomasz Wachowski lic. CC BY SA 3.0

Źródło: CGM.pl

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *