YouTube zablokował wykład dotyczący praw autorskich w muzyce przeprowadzony przez prof. Williama Fishera na skutek zgłoszenia skierowanego przez Sony Music Group. Problem w tym, że podczas wykładu prof. Fisher wykorzystał fragmenty coverów piosenki „Little Wing” Jimiego Hendriksa, czyli podstaw do blokady nie było, gdyż prezentując utwór Hendriksa korzystał z dozwolonego użytku.

Jak pisaliśmy na początku tego roku, w 2015 Google otrzymało ponad pół miliarda zgłoszeń linków naruszających prawa autorskie. Nie oznacza to wcale, że istnieją sztaby ludzi opłacanych przez wielkie koncerny muzyczne, których zadaniem jest przemierzanie Internetu w poszukiwaniu pirackich stron. Pracę tę wykonują boty – programy, które przeszukują Internet pod kątem pirackich treści i ślą zgłoszenia, gdy znajdą objęte prawami autorskimi dobra intelektualne.

Czytaj: Prawami autorskimi rządzi Myszka Miki.

Jednym z takich narzędzi jest wykorzystywany przez YouTube Content ID. Program ten analizuje każdy udostępniany film pod kątem zawartych w nim treści (audio i wideo), a gdy znajdzie zbieżność z dziełami objętymi prawami autorskimi, informuje o tym właściciela. Twórca ma prawo zgłosić film łamiący prawa autorskie, lub pozwolić by generował dodatkowe wyświetlenia.

W ten sposób artyści zyskują wynagrodzenie z wyświetleń filmów, w których wykorzystano ich twórczość, nawet jeśli dany film nie znajduje się na ich oficjalnym kanale. Ale nie wszystko jest takie różowe.

W tym przypadku (prof. Williama Fishera) Content ID zlokalizował umieszczone w wykładzie treści należące do korporacji i zgłosił go do Sony. Korporacja… bezrefleksyjnie postąpiła wg procedury i doprowadziła do zablokowania filmu chociaż żaden z coverów Hendriksa nie został zaprezentowany w całości. Ich długość waha się między 15 a 40 sekundami. Zostały również wykorzystane wyłącznie w celach edukacyjnych.

CopyrightCase

Sposób podejścia do instytucji dozwolonego użytku na świecie jest różny. W USA determinuje go doktryna fair use. Badając legalność wykorzystania istniejącego dzieła bez zezwolenia twórcy bierze się pod uwagę następujące okoliczności:

1) niekomercyjność użytku,

2) rodzaj chronionego utworu,

3) proporcje części wykorzystywanego dzieła w stosunku do jego całości,

4) oddziaływanie użytku na mechanizmy rynkowe (rynek potencjalnych nabywców)

5) wartość dzieła objętego prawnoautorską ochroną

Powyższe warunki muszą być spełnione kumulatywnie.

W naszym przypadku wykład miał charakter wyłącznie edukacyjny. Wykorzystano niewielkie fragmenty coverów „Little Wing.” Wykład, które zablokowano na YouTube nie mogło wpłynąć na zyski Sony Music Group, proporcje były zachowane należycie, wykład nie zadziałał źle na mechanizmy rynkowe, a wartość dzieła nie była nadmiernie wysoka (ze względu chociażby na to, że był to cover).

Jakby nie patrzeć, walka z piractwem w Internecie osiąga coraz to wyższe pułapy absurdu. William Fisher wykorzystał utwory należące do Sony w sposób legalny. Sony ostatecznie odblokowało film po nagłośnieniu całej sprawy, ale i tak w Internecie zawrzało od dyskusji na temat metod walki z piractwem, sensowności praw autorskich, oraz automatyzacji procesu weryfikacji treści naruszających ów prawa.

Czy one mają sens? No właśnie.

Fot. Jesper Wallerborg/Flickr lic. CC BY 2.0

Źródło: TorrentFreak

Autor: Michał Maciejewski/MiP

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *