Postępu technologicznego nigdy nie uda się nam dogonić. Zawsze będzie on o krok przed regulacjami prawnymi – mówi w wywiadzie dla “Gazety Prawnej” Elżbieta Traple, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego, jeden z największych autorytetów w dziedzinie prawa autorskiego w Polsce.

Na progu zapowiedzi zmian w prawie autorskim w Polsce, co niedługo stanie się przedmiotem rozważań w polskim Sejmie, bardzo ciekawego wywiadu na temat prawa autorskiego, a w zasadzie jego przyszłości udzieliła Elżbieta Traple, jeżeli chodzi o wiedzę na temat tej skomplikowanej materii, bezsprzeczny autorytet.

Zdaniem pani profesor prawo autorskie ewoluuje w złą stronę szukając kazuistycznych rozwiązań, zamiast tworzyć uniwersalne reguły, które mogłyby rozwiązywać problemy, pomimo coraz szybszego rozwoju nowych technologii.

Kazuistyka może wszystkich zapędzić w kozi róg, co przełoży się na nieustającą potrzebę zmiany prawa. Ten kierunek wręcz ułatwia obchodzenie prawa, ponieważ wystarczy niewielka modyfikacja pewnego rozwiązania technicznego, by znalazło się ono poza zakazem wyrażonym wprost w ustawie:

Czytaj: Spróbuj odebrać pieniądze z ZAiKS po 10 latach.

Wraz z nowelizacjami polskiej ustawy zaczęły się w niej pojawiać przepisy zawierające definicje poszczególnych sposobów eksploatacji utworów. Wprowadzanie definicji nastawionych na korzystanie z określonych środków technicznych, a nie na ekonomiczne konsekwencje eksploatacji, powoduje niestety to, że przestają być one aktualne, gdy pojawiają się nowe środki, a ponadto łatwo je obejść przez drobną modyfikację. To sprawia, że na gruncie tych szybko starzejących się definicji mamy problem z zakwalifikowaniem do nich nowych sposobów eksploatowania utworów. Rośnie rynek pośredników w udostępnianiu utworów, którzy stosują całkiem nowe modele biznesowe, które trudno jest umiejscowić w dotychczasowych konstrukcjach nastawionych na taką czy inną technikę przesyłu – czytamy w “Dzienniku Gazeta Prawna”.

Elżbieta Traple za wzór przyjmuje np. rozwiązanie dotyczące doktryny fair use, które obowiązuje z powodzeniem w USA od wielu lat, a która oparta jest na kilku generalnych założeniach, wyznaczających granice postępowania użytkownika. Tymczasem kazuistyczne normy uchwalane np. w Unii Europejskiej zmierzają w zupełnie odwrotnym kierunku, w związku z tym szereg nowinek technicznych rozwijających się w bardzo szybkim tempie, w ogóle znajduje się poza regulacjami prawnymi. Mowa tu oczywiście o problematyce streamingu, telewizji internetowej, czy linkowania.

Czytaj: ZAiKS. Przewodnik po tantiemach. Jak odebrać swoje pieniądze.

Problemy związane z technologią i kazuistyką to nie jedyna przeszkoda w sprawnym funkcjonowaniu prawa autorskiego. Zdaniem E. Traple równie źle na jego stan wpływają także organizacje zbiorowego zarządzania.

Na podwórku polskim takim przykładem, według pani profesor jest np. sposób zatwierdzania tabel z wynagrodzeniami. – Procedura przewidziana w ustawie jest wyjątkowo długotrwała i, co gorsza, nie gwarantuje efektu w postaci zatwierdzanej tabeli, co zresztą doskonale widać w praktyce – mówi E. Traple.

Ostateczny wniosek jest taki, że polską ustawę o prawie autorskim należałoby napisać… od nowa.

Pełen tekst:Prawo autorskie: Prawnicy nigdy nie dogonią postępu technicznego“, Sławomir Wikariak, Gazetaprawna.pl, 29.04.2015, 07:52

Fot. Luis Hernandez/Flickr/ lic. CC BY -SA

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *