Kaprys nr 24 z op. 1 Niccolò Paganiniego to najczęściej “samplowany” utwór w historii muzyki poważnej, którym inspirowali się najwięksi (wprost przywołując dzieło genialnego skrzypka) kompozytorzy naszych czasów. Zapożyczenia z cudzych dzieł wcale nie są domeną współczesności.

Hulaka, hazardzista, również złodziej, a zarazem wspaniały artysta i twórca, którego dzieła będą wyznaczać granice muzycznej wirtuozerii przez wiele lat po jego śmierci, Niccolò Paganini napisał Kaprys nr 24 około 1817 roku, jako ostatni z cyklu 24 kaprysów – ten stworzył w tonacji a – mol. Dzieło składa się z tematu, 11 wariacji, oraz finału – największą karierę zrobił temat z tego utworu. Zresztą zna go chyba każdy.

Prawdziwie wirtuozerski utwór wykonywany do dzisiaj, przez największych i najwspanialszych muzyków na całym świecie, którzy po drodze mają do przebrnięcia wszystkie pułapki zastawione przez mistrza – podwójne oktawy, apregiia w molowych skalach, pizzicato lewą ręką, niezwykle szybkie zmiany smyczka na strunach itd. itp. Jest wielu skrzypków studiujących genialność tego utworu przez całe lata.

Jednak, jak to zwykle bywa, prawdziwą sławę temu utworowi przyniósł zupełnie kto inny. W 1934 roku nieco inny geniusz muzyki – Siergiej Rachmaninow, kompozytor, pianista i dyrygent, sfrustrowany koncertami w USA, które przynoszą mu pieniądze, ale zabierają czas na komponowanie, siedzi w swoim cichym azylu w Szwajcarii, w Willi Senar nad Jeziorem Czterech Kantonów – i tam wpada na genialny pomysł – komponuje Rapsodię na temat Paganiniego op.43 – to jego epokowe dzieło, które zdobędzie szturmem wszystkie sale koncertowe na świecie i swoją drogą spopularyzuje również samego Paganiniego. Do inspiracji wielkim skrzypkiem Rachmaninow przyznaje się w samym tytule utworu, zresztą czuje się związany z mistrzem, jest przecież tej samej klasy muzykiem – wirtuozem najwyższych lotów.

Podobne? Na Rosjaninie się jednak nie kończy. Temat Paganiniego inspiruje innych wielkich, zanim zresztą trafił na warsztat Rachmaninowa. Takim przykładem jest Johannes Brahms, który w 1863 roku publikuje “Wariacje na temat Paganiniego”.

Krytycy są zachwyceni poziomem utworu, napisanego zresztą dla zapominanego wirtuoza fortepianu, Polaka Karola Tausiga. Jeden z recenzentów, James Huneker, pisze: “Brahms i Pagnini. Cóż za dziwnie dobrana para. Kaliban i Ariel, Jowisz i Puck. Niemiecka powściągliwość i włoska wirtuozeria. Jednak w tym wszystkim fantazja wygrywa, nawet jezeli jest parzona w teutońskim czajniku. Te diabelskie wariacje. do grania ich potrzeba palców ze stali, płonącego serca i odwagi lwa”.

Kolejnym kompozytorem piszącym wariacje na temat Pagniniego był sam Ferenz Liszt, który swoją fascynację zapisał w cyklu 6 Etiud transcendentalnych wg Paganiniego, w dwóch wersjach (z 1838 i 1851 r.)

Fascynacja Pagninim nie ominęła też polskiego kompozytora Witolda Lutosławskiego, W swojej wersji sparafrazował trzy kaprysy nr 20 D-dur, nr 21 A-dur, oraz nr 24 a-moll.

Dodajmy, że Lutosławski sięgając po włoskiego skrzypka, po prostu… potrzebował urozmaicić swój repertuar na koncerty, które wówczas grywał w towarzystwie skrzypków.

Fot. Nicolo Paganini, by Richard James Lane

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *