Pieniądze z rezerwy celowej przeznaczone na występ Madonny w 2012 roku były wydane niezgodnie z przeznaczeniem, ale urzędnicy nie działali na szkodę interesu publicznego, ponieważ sądzili, że sfinansowanie tego koncertu przyniesie zyski, a nie straty – uznała Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Przypomnijmy, że chodziło o koncert Madonny w 2012 roku na Stadionie Narodowym. Urzędnicy Ministerstwa Sportu przeznaczyli pieniądze na koncert Madonny z rezerwy celowej, z której powinna była być finansowana tylko promocja Mistrzostw Europy w piłce nożnej, oraz siatkówki. Urzędnicy przeznaczyli jednak aż 6 mln zł na koncert Madonny i Coldplay – przekazali te pieniądze Narodowemu Centrum Sportu. W 2013 roku kontrolerzy NIK zarzucili im, że przekroczyli swoje uprawnienia. Sprawą zajęła się prokuratura.

Czytaj: ZAiKS. Jak odebrać swoje pieniądze. Przewodnik po tantiemach

Według raportu NIK, urzędnicy swoją działalnością narazili Skarb Państwa na straty w kwocie 4,6 mln zł. Była ministra sportu – Joanna Mucha, przesłuchiwana jako świadek w tej sprawie tłumaczyła, że jej zdaniem winę na złe wykorzystanie dotacji ponoszą urzędnicy NCS, bo z “przedsięwzięcia wywiązali się w sposób bardzo nieudolny”.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie umarzając śledztwo uznała, że urzędnicy nie wyczerpali przesłanek z art. 231 § 1. Kodeksu Karnego, według którego: Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Czytaj: Ascetoholix przegrał sprawę o “Suczki”. Niezwykle ważny wyrok dla rynku

Zdaniem prokuratury urzędnicy nie działali na szkodę interesu publicznego, ponieważ sądzili, że koncert przyniesie zyski, a nie straty, w z związku z czym śledczy nie dopatrzyli się w ich działaniu przestępstwa.

Fot. Mcilroga

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *