Przychody artystów niezależnych zwiększają się w tempie czterokrotnie szybszym niż twórców grupowanych przez wielkie wytwórnie. Jednak w porównaniu z przychodami gigantów, poziom ich finansów wygląda gorzej niż Dawid przy Goliacie. Niestety w tej historii nic nie wskazuje na to, by tym razem Dawid pokonał Goliata.

Dane o których mowa powyżej wynikają z raportu opublikowanego przez TuneCore w USA. TuneCore to firma – pośrednik, dostarczająca cyfrowe treści do gigantów rządzących rynkiem sprzedaży, czyli iTunes, Rhapsody, Amazon i inne, pobierająca oczywiście za to swoją prowizję  (około 1 USD jednorazowej opłaty za utwór; 1 USD jednorazowej opłaty za album dostarczony do każdego sklepu; 20 USD rocznie od albumu za pośrednictwo). TuneCore znany jest też z promowania artystów “niezależnych” (jakakolwiek by nie była definicja tego pojęcia) – np. w ReverbNation, oraz CDBaby.

Na czym polega więc problem? Na tym, że szybko rosnące przychody artystów niezależnych i tak są niczym przy obecnym podziale dochodów z rynku muzycznego, w którym rządzą globalne korporacje – według badań MIDiA Consulting – zaledwie 1 procent topowych artystów zgarnia 77 proc. wszystkich dochodów z rynku.

Stąd też, smutny niestety wniosek, że w dalszym ciągu artyści bez kontraktu z wielką wytwórnią, wobec gigantów wyglądają naprawdę miernie. Nie dotyczy to tylko tradycyjnego rynku nośników, ale rynku przyszłości, czyli streamingu, z którym eksperymentuje coraz więcej firm, a inne, które zaspały (np. Apple), już zaczynają żałować chwili zawahania związanego z potencjalnymi problemami, jakie mogły przynieść w tym przypadku interpretacje prawa autorskiego  (a propos Apple, spotkałem się z opinią, wg której, gdyby nadal nim kierował Steve Jobs, streaming postawiłby na pierwszym miejscu). Widać to w poniższej tabelce – 87 proc. wpływu z rynku cyfrowego trafia do 1 proc. artystów.

niezalezni2

Pomyśleć, że w 1959 roku, a więc w czasach wybuchu rock`n`rolla, z pierwszej dziesiątki najlepiej sprzedających się tytułów do czterech gigantów fonograficznych należało 34 proc. z nich, a udział w rynku ośmiu największych firm wynosił jedynie 58 proc.

Źródła: Digital Music News, Patryk Gałuszka “Biznes Muzyczny”, Warszawa 2009

Infografiki: Digital Music News

Fot. Reklama płyt szelakowych do Jukeboxa z lat. 40

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *