Tak, tak, wszystkich nas kręci informacja na temat reaktywacji rynku winyli i cieszymy się z niej i tupiemy nóżkami ile wlezie, bo być może winyl jest dla nas symbolem dobrej jakości, albo czasów, gdy muzyka oddychała życiem, a nie tak, jak teraz jest skompresowana niczym tabletka z reklamy Rutinoscorbinu. Niemniej jednak czas zajść na ziemię. Obecnemu poziomowi sprzedaży winyli do złotych czasów jeszcze daleko, oj, jak daleko.

Na pomysł zestawienia danych z ubiegłorocznej sprzedaży w porównaniu do złotych winylowych czasów, czyli końca lat `70, kiedy to rocznie w USA (wliczając single i LP) sprzedawało się nawet 500 milionów sztuk winyli (tak właśnie 500 milionów) wpadła niezastąpiona ekipa Digital Music News.

Jak więc wygląda zderzenie oczekiwań z rzeczywistością? Bardzo boleśnie :). Przypomnijmy, że w ubiegłym roku sprzedaż winyli ukształtowała się na poziomie 9 milionów sztuk

Winyle 1970 - 2014

Winylom oczywiście będziemy kibicować do samego końca (o ile taki nastąpi, a wierzymy, że jednak nie). Z drugiej jednak strony obserwując wysyp stanowisk ze sprzedażą tych płyt w marketach medialnych (MediaMarkt, czy Empik) i patrząc na ceny tychże (np. reedycja EP-ki Niemena “Sen o Warszawie” za bodajże 60 zł, naprawdę?), czy dobór wydawnictw wytypowanych do sprzedaży (Panasewicz, przy całym szacunku dla tego Pana, naprawdę?) mamy wrażenie, że już na samym początku winylowego renesansu, duże wydawnictwa robią wszystko, by było gorzej, niż lepiej.

Źródło: Digital Music News

Fot. Acid Plx/ lic. CC BY 2.0

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *