Piętnastu studentów zostało oskarżonych przez Prokuraturę Rejonową w Gorzowie Wielkopolskim o przywłaszczenie autorstwa prac dyplomowych. Prokuratura prowadzi śledztwo związane z firmą piszącą prace dyplomowe na jej zlecenie, i oskarża jej klientów.

Chodzi o firmę z Krakowa, która trudniła się pisaniem prac dla studentów, na zlecenie. W jej siedzibie zabezpieczono 346 wzorów takich prac. Pracowały w niej aż 24 osoby – faktyczni autorzy prac głównie magisterskich, licencjackich, oraz podyplomowych.

Prokuratura na tym etapie śledztwa nie chce zbyt wiele ujawniać w temacie samej firmy, a przede wszystkim, czy postawiono zarzuty jej właścicielom. Takie zarzuty postawić zaś trudno ze względu na to, że firmy wyspecjalizowane w pisaniu prac, oficjalnie sprzedają ich szablony, nie zaś konkretne dzieła pod zamówienia.

Śledztwo jest jednak zaawansowane. Łącznie oskarżono już piętnastu studentów. Chodzi o art. 115 pr. aut.

Art. 115.
1. Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3

Prokuratura nie ujawnia o studentów jakich uczelni chodzi, jednak dotyczy zarówno uczelni prywatnych, jak i publicznych, tych prestiżowych, jak i tych mniej znanych. Wiadomo m.in., że z usług firmy korzystali studenci Uniwersytetu Łódzkiego, oraz Warszawskiego.

W tym pierwszym przypadku chodzi o pięć osób – wobec trzech z nich wszczęto już postępowanie administracyjne o unieważnienie pracy dyplomowej, a drugim zaś, jeden ze studentów przez przypadek wysłał maila do swojego promotora z adresem mailowym krakowskiej firmy – w konsekwencji wydalono go z uczelni.

– W niektórych wypadkach po uprawomocnieniu się skazującego wyroku sądu do poszczególnych uczelni trafiły z prokuratury wnioski o wszczęcie postępowania administracyjnego stwierdzającego nieważność nadania tytułu zawodowego – mówi na łamach “Rzeczpospolitej” Magdalena Piasecka, prokurator Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim.

Zapewne to dopiero początek, prokuratura ma przecież dane klientów krakowskiej firmy. Kolejne oskarżenia mogą być kwestią nachodzących tygodni.

Czytaj: Inspiracja na gruncie prawa autorskiego. Przypadek Pharrella Williamsa

Sprawa jest w toku. Tymczasem “Rzeczpospolita”, która napisała o sprawie zauważa, że proceder korzystania przez studentów z usług firm piszących prace magisterskie, czy podyplomowe jest wciąż powszechny.

W Internecie wciąż można znaleźć mnóstwo ogłoszeń związanych z takimi ofertami. Koszt zakupu pracy magisterskiej (według autora pisanej, od podstaw), to w tej chwili wydatek około 2 tys. zł.

Prawo do autorstwa utworu jest podstawowym, niezwykle silnym prawem autora, opisanym w art. 16 pr. aut., który stanowi że:

Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, (…)

Tego rodzaju, udzielona ochrona stanowi, że autorskie dobro osobiste, “trwa wiecznie”, bo nie jest w żaden sposób ograniczona w czasie, co jest wyjątkiem wśród wszystkich dóbr osobistych. Stąd też wyjątkowo ważne, w każdym rodzaju twórczości jest właściwe oznaczanie zapożyczeń, np. w przypadku samplingu, gdyż sytuacja, w której wykorzystuje się sampla, bez oznaczenia autorstwa, może być podstawą jest podstawą do wszczęcie postępowania karnego na podst. art. 115 pr. aut.

Fot. sxc.hu

Źródło: Edyta Hołdyńska, “Paragraf za kupienie magisterki”, “Rzeczpospolita”, 12.07.2014

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *