Kiedy Marina Abramović – obecnie nazywana “babcią performance’u” – poznała Uwe Laysiepen’a – znanego lepiej pod pseudonimem “Ulay” – z pewnością nie mogła przewidzieć, jak potoczy się ich znajomość. Miłość czasem kończy się nienawiścią, zaś w przypadku artystów, a w tej konkretnej sytuacji – bardzo znanych artystów, miłość skończyła się roszczeniami o naruszenie praw autorskich. Cóż, zdarza się.

Amsterdam 1976

Dwudziestodziewięcioletnia Marina Abramović przechadza się wzdłuż Damrak. Kroki prowadzą ją w stronę placu Dam, a myślami wędruje w nieodległą przyszłość, do dnia swoich trzydziestych urodzin, kiedy to wystąpi po raz pierwszy przed holenderską publicznością. Rozważa również co udało jej się do tej pory osiągnąć: ile się nauczyła w Akademii Sztuk Pięknych w rodzinnym Belgradzie; jak wiele zakątków Europy zobaczyła i ilu interesujących ludzi poznała, jak bardzo dojrzała odkąd skończyła dwadzieścia lat.

Teraz skryta pod parasolem, przechadza się w Amsterdamie w strugach jesiennego deszczu. Jeszcze nie wie, że za kilka dni pozna artystę Uwe Laysiepen’a noszącego pseudonim Ulay, ani że razem stworzą przedstawienia, które trafią do podręczników sztuki performance’u dla początkujących aktorów.

Wchodzi do kawiarni na placu Dam i zamawia zieloną herbatę. Siada przy tym samym stoliku, przy którym wielokrotnie razem z Ulay’em będą wspólnie przesiadywać obmyślając projekty artystyczne.

imponderabilia

Gdy się spotykają, dochodzi do czegoś, co dziewiętnastowieczni romantycy nazywali “rozpoznaniem”. Ich oczy spotykają się i w tej samej sekundzie wybucha w nich cała ich wspólna droga, zbyt intensywna i zbyt odrealniona, aby ich świadome ja zarejestrowało cokolwiek. Jedynie to dziwne przeczucie względem nowo poznanej osoby, że w jakiś sposób będzie ona istotna w naszym życiu.

Wspólne zamiłowanie do odkrywania kulturowego dziedzictwa narodowego i zainteresowanie rytuałami doprowadza do uformowania kolektywu “The Other”. W ramach wspólnych poszukiwań tożsamości artysty postanowili stworzyć coś zamiennego dla własnych tożsamości.  Uśmiercili swoje “Ja” celem zjednania się w sztuce performance’u i osiągnięcia pełni przez zrównoważenie pierwiastku męskiego (Ulay) i żeńskiego (Abramović).

Oczywiście, to ogromne uproszczenie, jednak powstałe dzięki temu zabiegowi przedstawienia duetu “The Other” wstrząsnęły nie tylko publicznością, ale całym światem sztuki. Zresztą sprawdźcie sami:

Relation in Space

Artyści, jakimi ich Pan Bóg stworzył, stale wbiegają na siebie przez godzinę, mieszając tym samym kobiecą i męską energię w trzeci komponent zwany “that self”.

Relation in Time

Para przez szesnaście godzin siedzi samotnie na scenie, plecami do siebie, ze splecionymi włosami. Następnie siedzi tak kolejną, siedemnastą godzinę w obecności publiczności.

• Breathing In/Breathing Out

Połączeni ustami Abramović i Ulay oddychają synchronicznie. Wydech jednego, jest wdechem drugiego. Po kilkunanstu minutach dochodzi do całkowitego zużycia tlenu i obydwoje padają nieprzytomni na ziemię.

• Rest Energy

Obydwoje balansują na dwóch końcach napiętego łuku ze strzałą wycelowaną w serce Mariny.

Duet nadał nowe znaczenie słowu “performance” tworząc dzieła tak niezwykłe, że obecnie stanowią one materiał akademicki w szkołach teatralnych.

Wielki Mur Chiński. 1988

Po burzliwym okresie – pełnym imprez, narkotykowych eksploracji jaźni i niezobowiązujących znajomości ­ para decyduje się rozstać. Od ośmu lat starali się o pozwolenie od chińskich władz na przeprowadzenie, jak się okazało później – ostatniego wspólnego dzieła, zwanego “The Great Wall Walk”. W trakcie tych starań Ulay zbliżył się – – do pomagającej im w staraniach tłumaczki. Marina w odwecie również znalazła kochanka. To było gwoździem do trumny i przypieczętowało rozstanie pary wspaniałych artystów.

W trakcie “The Great Wall Walk” Marina i Ulay startując z dwóch przeciwległych końców Wielkiego Muru odbyli samotną wędrówkę o długości ponad dwóch i pół tysiąca kilometrów w swoim kierunku, by spotkać się pośrodku drogi i pożegnać raz na zawsze. Wędrówkę udokumentowano i zawarto w “The Lovers”.

Po rozstaniu Marina wkroczyła w świat teatru, a co za tym idzie, świat pieniędzy. Performance nie stanowił wówczas dochodowego zajęcia. W ciągu dziesięcioletniego związku z Ulayem, ich domem był van, którym przejechali Europę wzdłuż i wszerz i choć w dokumencie “Marina Abramović: The Artist Is Present”artystka wypowiada się z ogromnym sentymentem w odniesieniu do tamtych czasów. W momencie rozstania jest porzuconą kobietą, której znaczna część dorobku artystycznego oparta jest na współpracy z Ulayem, z którym już nigdy ma się nie spotkać.

Nowy York. 2010. Muzeum Sztuki Współczesnej

Ubrana w czerwoną sukienkę Marina Abramović siedzi wytrwale na krześle w specjalnie do tego wyznaczonej przestrzeni. Dookoła, w sali gromadzą się odwiedzający wystawę – swoisty triumf artystki pt. Artist is Present (Artysta jest Obecny). Naprzeciw niej stoi wolne krzesło, gdzie każdy odwiedzający może spocząć i być sam na sam – o ile można być sam na sam w sali pełnej ochroniarzy, fotografów i gapiów – z artystką. Gdy kolejni ludzie siadają na krześle przekonują się, że warunki zewnętrzne nie mają żadnego znaczenia, kiedy dochodzi do głębokiego kontaktu dwojga ludzi. Nie padają żadne słowa. Jedynie czysta obecność.

W przerwach pomiędzy ochotnikami Marina spuszcza głowę, zamyka oczy i odcina się totalnie od otoczenia. Zaciera wrażenie poprzedniego spotkania, aby być zdolną nawiązać kolejne “połączenie”. Za zamkniętymi powiekami mrok. Do uszu dociera jedynie niezrozumiały szum przenikających się rozmów. Kroki. Ktoś zasiada w krześle. Marina podnosi wzrok…

Ach, ci mężczyźni. Nie dają o sobie zapomnieć. To wzruszające wideo zostało wyświetlone na YouTube 24 miliony razy. Przepiękny obrazek udowadniający prawdziwość powiedzenia “stara miłość nie rdzewieje”.

Jednak czy rzeczywiście tak jest? Ten filmik trwa nieco ponad trzy minuty, a ich znajomość sięga wstecz do 1971 roku kiedy to poznali się w Amsterdamie i stworzyli “The Other”. Niestety, tak to już jest na tym świecie, że “miłość” to jedno, a “relacja” to coś zupełnie innego. Miłość jest prosta, a relacje bywają dość zawiłe. Przypadek Mariny i Ulaya nie stanowi tutaj wyjątku… niestety.

Ulay, obecnie w wieku 72 lat, złożył bowiem pozew przeciwko Marinie w związku z nieprzestrzeganiem umowy, którą za namową menadżera Mariny ­ Sean’a Kelly sporządzono pomiędzy byłymi kochankami. Marina wykupiła od Ulaya archiwum zawierające negatywy zdjęć i taśmy filmowe z ich wspólnych występów. Poza jednorazowym wynagrodzeniem za materiał, kontrakt przewiduje także 20% udział Ulaya w zyskach ze sprzedaży.

tumblr_npqr1k0D9t1uujf0qo1_1280

Ulay jednak uskarża się, że Marina nie tylko nie wypłaca należnego udziału, ale także dyskredytuje ważność jego udział w “The Other”. “O co głównie ją proszę to oświadczenie dochodowe co trzy miesiące ze sprzedaży z uwzględnieniem moich tantiem, a także proszę by moje nazwisko było absolutnie zasłużenie wymieniane” – ­ mówi Ulay, który jak do tej pory otrzymał od Mariny łącznie 31,000 euro, choć jak twierdzi “przez jej konta płynie mnóstwo pieniędzy”. W istocie każde ich wspólne dzieło sprzedaje się w 5-­cio i 6­-cio cyfrowych sumach.

Adwokat reprezentujący artystkę skomentował tę sprawę następująco: “Pani Abramović całkowicie się nie zgadza z zarzutami Ulaya. Moja klientka nie chce ich komentować, są one bowiem oszczercze. Moja klientka uważa ten pozew za nadużycie mające na celu zaszkodzenie jej reputacji. Moja klientka jest bardzo pewna swojej strony. Będzie bronić swoich praw i reputacji przy użyciu wszelkich legalnych środków”.

Artystka wstrzymuje się od udzielenia komentarza. Być może jednak najlepszym komentarzem w tej sprawie będzie kwestia wypowiedziana przez nią gdy spotkali się pośrodku Wielkiego Muru:

To bardzo ludzkie. To jest w pewnym sensie bardziej dramatyczne, bardziej jak zakończenie filmu… Ponieważ na końcu jesteś naprawdę całkiem sam, cokolwiek robisz.

Źródło: The Guardian, Marina Abramovic Wikipedia,

Autor: Michał Maciejewski/MiP

Fot. Marina Abramovic Blog,

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *