Raper Drake przyznał się do bezprawnego użycia zwrotki z piosenki autorstwa kalifornijskiego rapera Rappin’ 4-Taya. Polski raper “Sokół” skomentował: “Za moich czasów nawinięcie fragmentu cudzej zwrotki nazywano “follow up” lub nawet “oddanie szacunku”. Problem w tym, że takie oddawanie szacunku nie ma nic wspólnego z prawem autorskim.

Drake wyciągnął całą zwrotkę z piosenki Rappin’ 4-Taya, śpiewając ją w hicie “Who Do You Love?” rapera YG.Wersy, który wyśpiewał Drake są łudząco podobne do piosenki  “Playaz Club” z 1994 roku, której autorem jest Rappin’ 4-Tay.

Rappin’ 4-Tay uznał to za złamanie praw autorskich. W “Who Do You Love?” nie ma ani słowa o tym, że jest autorem wykorzystanej zwrotki. Domagał się procesu. Ostatecznie jednak sprawa zakończyła się ugodą. Drake musiał zapłacić 100 tys. dolarów.  Rappin’ 4-Tay poczuł się usatysfakcjonowany, co przekazał w oświadczeniu mediom.

Czytaj: Sampling na gruncie prawa autorskiego

Sporna zwrotka wyglądała tak (po lewej stronie Drake, po prawej Rappin’ 4-Tay)

I got a shorty name Texas Syn / I got a ho named Reel-to-Reel
She got a buddy named Young JB and now you know the deal / She got a buddy named SP-12, now you know the deal
We turnt up in the studio late night / We gets freaky in the studio late night
That’s why the songs that you hear are comin’ real tight / That’s why the beats that you hear are coming real tight
OVO crew, nigga, thought I told you / Something to roll to, something to stroll to
If you a player in the game, this should hold you / If you’s a playa in the game, this will hold you
And man, shout my nigga Game, he just rolled through / Mo’ money, mo’ money for the bank roll
Eatin’ crab out in Malibu at Nobu / Stick to the script, don’t slip in the ’94
A lot of fools puttin’ salt in the game / A lot of fools put salt in the game
Until these women get the notion that they runnin’ the game/ To where these women get the notion that they running the game

Czy mamy zatem do czynienia z plagiatem, czy follow-upem, jak nazywają hip-hopowcy przejęcie części śpiewanego fragmentu w celu jego rozwinięcia i nadania mu własnej interpretacji?

Z porównania wersów spornej zwrotki możemy być raczej pewni, że doszło do plagiatu. Drake po prostu skopiował słowa Rappin’ 4-Taya, nieco je zmieniając, ale nie na tyle, by przestały być rozpoznawalne.

Na polskim podwórku sprawę skomentował Sokół, który na łamach CGM wypowiedział się tak:

Za moich czasów nawinięcie fragmentu cudzej zwrotki nazywano “follow up” lub nawet “oddanie szacunku”, teraz nazywa się to “kradzieżą linijek” i płaci się za to 100 tys. $ kary i oddaje tantiemy. Hip-hop, który powinien jak żadna inna muzyka stać na straży możliwości swobodnego przetwarzania, lobbować w tym temacie, a nawet próbować zmieniać prawo, zapierdala za hajsem jak najgorsza kurwa. Wyobrażacie sobie absurd, że Koras pozywa mnie za cytowanie jego tekstów w moich albo chłopaki z HiFi Bandy zaskarżają mnie za używanie ich słów na cutach w kawałkach? To wciąż hip-hop czy jebane skargi sądowe z tabunem adwokatów?

Hip – hopowy “follow up” można odnaleźć w art.2. pkt. 4 pr. aut., który reguluje pojęcie utworu inspirowanego. Artykuł ten stwierdza, że “Za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem“.

Czym jest inspiracja na gruncie prawa autorskiego? To rodzaj zezwolenia ustawodawcy na wykorzystanie fragmentu cudzego dzieła do stworzenia własnego. Idealnym przykładem dla utworu inspirowanego są utwory jazzowe. Muzyk w pierwszych taktach utworu gra znany wszystkim, charakterystyczny motyw, a następnie rozwija go według własnej inwencji, możliwości i umiejętności. Granice pomiędzy utworem inspirowanym, a opracowaniem (czyli rodzajem własnej interpretacji utworu pierwotnego), do którego rozpowszechniania potrzebne jest zezwolenie twórcy pierwotnego, są niezwykle płynne. I każdorazowo muszą być rozpatrywane w stosunku do konkretnego i indywidualnego utworu.

Czytaj: Percival kontra Donatan. Dlaczego folkowcy twierdzą, że zostali okradzeni

“W wyroku z dnia 23 czerwca 1972 r. (I CR 104/72) (…) SN zajął stanowisko , że za kryterium rozgraniczające dzieło inspirowane od dzieła zależnego, należy uznać takie twórcze przetworzenia elementów dzieła inspirującego decydują już jego własne, indywidualne elementy”. – czytamy w “Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych. Komentarz” pod redakcją Janusza Barty i Ryszarda Markiewicza (wyd. 5, Warszawa 2011).

Nieco dokładniej sprecyzowano tę granicę w orzeczeniu SN z 10 maja 1963 r. (II CR 128/63) – Jeżeli twórczość została tylko podbudowana przez cudze dzieło, lecz autor nie przejmuje do swego utworu ani treści, ani formy cudzego dzieła, to ma się wtedy do czynienia z twórczości samodzielną”.

W kolejnym orzeczeniu dotyczącym tej tematyki z dnia 16 lutego 1962 r. (II CR 528/71), czytamy, że: “Wykorzystanie cudzego pomysłu, a nawet imion z cudzego utworu, przy oryginalnej treści nowego dzieła, nie stanowi jeszcze opracowania cudzego utworu, ale własny oryginalny utwór”.

Jakby nie patrzeć zatem, wbrew temu co mówił Sokół, “follow up” jest jak najbardziej dopuszczalny na gruncie prawa autorskiego, ale przy zachowaniu określonych warunkach. Trudno nazwać w ogóle “follow upem” przejęcie przez drugiego artystę całej zwrotki bez podania jej źródła.

Oprócz utworu inspirowanego, artysta ma jeszcze inną możliwość sięgania do cudzej twórczości, dzięki prawu cytatu.

Art. 29. 1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości.

Jeżeli cytowany fragment (przy obowiązku podania źródła cytatu) spełnia powyższe przesłanki (wyjaśnienie, analiza krytyczna), lub prawo gatunku twórczości – chodzi tu o gatunki “żywiące się cytatem”, czyli np. pastisz, parodia, satyra, krytyka, również może być wykorzystany przez twórcę, bez obawy przegrania procesu o naruszenie jego autorskich praw majątkowych.

Każdy jednak przypadek zawsze musi być rozpatrywany indywidualnie i konkretnie. Rozmyte granice pojęć to być może przekleństwo prawa autorskiego. Z drugiej jednak strony, czy wprowadzenie bardziej ścisłych sformułowań jest możliwe w warunkach tak dynamicznego rozwoju sztuki i przenikania się rozmaitych gatunków i form twórczości?

Fot. Banksy

Źródła: “Prawo Autorskie i Prawa Pokrewne. Komentarz” pod redakcją Janusza Barty i Ryszarda Markiewicza (wyd. 5, Warszawa 2011); CGM “Sokół: “To wciąż hip-hop czy j***ne skargi sądowe z tabunem adwokatów?” 19.07.2014; “Drake pays $100,000 for stolen lyrics”, SundayWorld 18.07.2014

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *