Tidal – nowy serwis streamingowy zadebiutował wczoraj na ogólnoświatowej arenie. Nowy biznes, obecnie chyba jednego z najbardziej cenionych biznesmenów w branży, a czasami też muzyka, czyli samego Jay-Z wsparły największe gwiazdy firmamentu muzycznego, m.in. Alicia Keys, Daft Punk, czy Madonna.

Tidal to jeden z dwóch serwisów, które wcześniej nabył Jay-Z za oszałamiająca sumę 56 milionów dolarów.  W skład transakcji oprócz Tidala, który oferował wyższą jakość odtwarzanych plików (we Flac) i był dostępny tylko w USA i Wlk. Brytanii, wchodził również bardziej znany WiMP posiadający w ofercie, w momencie zawierania umowy sprzedaży, 25 mln piosenek, 75 teledysków i ponad pół miliona abonentów.

Czytaj: Tylor Swift porzuciła Spotify. Muzyka nie powinna być za darmo.

Nowy Tidal bazuje na dwóch powyższych serwisach i jest obecny na całym świecie. Artyści, którzy go wspierają otrzymują w zamian akcje i wynagrodzenie pieniężne. Wszystkie gwiazdy liczą na prawdziwy przełom w streamingu. Póki co muzycy raczej nie są zadowoleni z kształtu i funkcjonowania tego modelu biznesowego: –  Moja płyta została odtworzona w streamingu 17 mln razy. Potem dostałem za nią czek na 12 dolarów. Nie rozumiem tego – powiedział słynny Ringo Starr dla Agencji Reuters.

Jak będzie – zobaczymy. Póki co zwykły użytkownik ma zapewniony miesiąc bezpłatnej subskrypcji, a po tym okresie za muzykę będzie musiał płacić miesięczny abonament – w Polsce 19,99 zł za zwykłą jakość odtwarzania, bądź 39,99 zł za wyższą jakość (Tidal HiFi).

Z pewnością wejście samego Jay – Z na rynek streamingu zdopingowało innych artystów do. Na Tidalu można znaleźć m.in. Taylor Swift, która kilka tygodni temu z hukiem opuściła szeregi Spotify twierdząc, że streaming jako taki służy do drenowania kieszeni artystów.

Twórcy Tidala muszą być jednak świadomi, jak mocno zatłoczony jest obecnie ten rynek. Bezpośrednią konkurencją Tidala jest m.in. Spotify, ale też Deezer, rozwijający się Google Music Plus, czy szykujący się do mocnego wejścia w strefę subskrypcyjną – YouTube.

Fot. Mikamote/CC 3.0

Źródło: Reuters

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *