Gdy człowiek trafia do więzienia, ma dużo czasu na to, aby zrozumieć dlaczego się tam znalazł. Jedni wyciągają z tego lekcję i nie popełniają dwa razy tego samego błędu. Inni nie posiadają tej zdolności i po wyjściu na wolność prędko wracają z powrotem do paki.  Są również i tacy, którzy wyłącznie utwierdzają się w przekonaniu, że siedzą za niewinność, a prawdziwą winę za ich obecność w więzieniu ponosi system, który odbiera wolność ludziom walczącym w imię – o ironio! – wolności.

Peter Sunde jest jednym z założycieli serwisu The Pirate Bay. W wyniku procesu wytoczonego TPB przez szwedzki wymiar sprawiedliwości on, razem z trojgiem innych działaczy na rzecz wolnego Internetu zostali skazani na rok więzienia, a także mieli zapłacić 30 milionów koron szwedzkich (3,5 miliona dolarów) zadośćuczynienia za wyrządzone przez serwis szkody.

Czytaj: Założyciel “The Pirate Bay”. Ruch piracki skończył się bezpowrotnie.

Po dwóch latach życia na gigancie, Sunde został aresztowany 31 maja 2014 roku podczas wizyty u rodziny. Następnie umieszczono go w więzieniu o zaostrzonym rygorze, choć jego przestępstwo miało charakter wyłącznie ekonomiczny, a sam Peter jest weganinem – nie skrzywdziłby nawet komara, choćby ten upijał mu krwi. Oczywiście nie musimy nadmieniać, że w więzieniu nikogo nie obchodziły jego poglądy dotyczące diety pozbawionej produktów zwierzęcych.

Za kratkami spędził pół roku. Na wolność wyszedł 10 listopada 2014 roku. Czas spędzony w więzieniu przygasił ogień, jakim Sunde i jego współpracownicy chcieli walczyć z systemem, ale nie zgasił go kompletnie.

Obecnie Sunde pracuje nad projektem artystycznym, którego celem jest praktycznie wprowadzenie do obrotu praktycznie  nieskończonej liczby kopii piosenki “Crazy” duetu “Gnarls Barkley”. Konsekwencją tego działania ma być w praktyce bankructwo ich wytwórni.

Korzystając wyłącznie z Raspberry Pi, ekranu LCD i kodowania w Pythonie udało mu się stworzyć „Kopimashin.” To proste urządzenie generuje 100 kopii “Crazy” na sekundę, czyli 8 milionów kopii dziennie, co oznacza – według logiki wytwórni muzycznych (1,25$ na kopię) – 10 milionów dolarów strat finansowych dla Damage Records i Warner Music każdego dnia.

„Straty naliczone podczas procesu The Pirate Bay są oczywiście równie niedorzeczne. Ideą za tym stojącą nie jest odzyskanie tych pieniędzy, ale zastraszenie ludzi aby siedzieli cicho i byli posłuszni” – mówi Sunde.

Sunde planuje stworzyć 13 egzemplarzy „Kopimashin.” Niektóre z nich planuje sprzedać, część zasili natomiast wystawy sztuki.

KH000//Kopimashin from Peter on Vimeo.

„Kopimashin” tworzy cyfrowe kopie utworu, lecz wysyła je do /dev/null co oznacza, że nie są tam na stałe ­ po jakimś czasie zostają automatycznie usunięte. „Pragnę obnażyć absurd procesu nakładania wartości na kopię. Maszyna została stworzona, aby w dosadny sposób udowodnić, że (kopiowanie) nie stanowi zagrożenia dla jakiegokolwiek przemysłu” ­- mówi Sunde w wypowiedzi dla TF i dodaje ­- „Ale podążając za ich retoryką i mentalnością, doprowadzi przemysł do bankructwa. Pragnę pokazać za pomocą fizycznego przykładu – i uważam to za bardzo piękne na swój sposób – że nakładanie ceny na kopię jest bezcelowe” – stwierdza Sunde.

Źródło: TorrentFreak

Fot. Flickr/www.shareconference.net

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *