Firma transportowa “Marcel” z Rzeszowa chciała legalnie odtwarzać muzykę w autobusach. W ZAiKS wykupienie odpowiednich licencji kosztowałoby ją… 60 tys. zł.  Firma kupiła więc 100 płyt od jednej z firm oferujących sprzedaż muzyki bez licencji ZAiKS. Zapłaciła 6 tys. zł. Czyje interesy reprezentuje ZAiKS?

“Marcel” z Rzeszowa to firma transportowa obsługująca regularnie linie autobusowe w regionie m.in. Krakowa, Stalowej Woli, czy Mielca. Jej właściciel otrzymał od ZAiKS wezwanie do podpisania umowy licencyjnej na odtwarzanie utworów pojazdach firmy. Problem w tym, że właściciel przeliczył stawki stowarzyszenia i wyszło mu, że rocznie będzie musiał płacić za wszystko aż 60 tys. zł. O sprawie pisze “Gazeta Wyborcza. Rzeszów”.

Czytaj: Spróbuj odebrać pieniądze w ZAiKS.

Co zrobił właściciel “Marcela”? Kupił zestaw płyt od jednej z firm internetowych, która oferuje płyty z muzyką bez konieczności opłat w ZAiKS. Zapłacił za to 6 tys. zł. Problem z głowy? Owszem. Z drugiej strony jednak nikt, kogo ZAiKS reprezentuje niekoniecznie może być zadowolony z takiego obrotu spraw.

Marcin Chmielarski, właściciel “Marcela” tłumaczy, że zasady opłacania licencji dla ZAiKS-u są dla niego niejasne. Musiałby płacić bowiem za wszystkie pojazdy – miesięcznie, niezależnie od tego, czy jeżdżą, czy stoją w bazie, czy są zepsute.

Co ciekawe sam ZAiKS twierdzi, że stawki ustalane są  indywidualnie, w porozumieniu z przedsiębiorcą. W tym przypadku jak widać, negocjatorzy ze stowarzyszenia nieco zawiedli. No cóż. Zdarza się.

Fot. Banksy

Źródło: Gazeta Wyborcza/Rzeszów.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *