Artystka, znana z wycofania się ze współpracy ze Spotify, została zaproszona przez Apple, by udostępniła tam swój najnowszy album na zupełnie świeżej platformie streamingowej muzycznej giganta technologicznego – Apple Music (premiera miała miejsce 1 lipca). W otwartym liście Swift skrytykowała Apple i odmówiła współpracy z nim.

Powodem było to, że jej zdaniem Apple Music nie płaciło artystom za odtwarzanie utworów wykorzystywanych podczas 3-miesięcznego okresu próbnego, który jest darmowy dla użytkowników platformy. Po krytyce ze strony Taylor, Apple poszedł po rozum do głowy i … zmienił warunki umów artystom.

Czytaj: Tylor Swift porzuciła Spotify. “Muzyka nie powinna być za darmo”.

Swift stwierdziła kilka tygodni temu, że jej krytyka polityki Apple Music nie wynika ze złej woli. „My nie prosimy was o darmowe Iphony. Nie proście nas o udostępnianie naszej muzyki za darmo. (…) Trzy miesiące bez zapłaty to zdecydowanie za długo, nie można żądać od kogoś, aby pracował za nic” – pisze artystka w liście otwartym. Zapewniła przy tym, że nadal odnosi się z szacunkiem i podziwem do dotychczasowego dorobku Apple i pozostaje wierną fanką marki. Jednak nie wyraziła zgody na umieszczenie na platformie streamingowej Apple swojej muzyki.

Wiadomo, że gigant technologiczny, który bez skrupułów dyktuje warunki, to niezupełnie dobry partner do negocjacji. Należy się dobrze zastanowić nim się go publicznie skrytykuje. Ostrożnie dobierając słowa Swift tłumaczyła, że jej głos nie jest odosobniony, jednak wielu muzyków podzielających jej opinię po prostu boi się głośno do tego przyznać ze względu na silną pozycję i wizerunek marki Apple. Zapewne z tego samego powodu również w jej liście tak często pobrzmiewają tony uwielbienia dla dokonań firmy.

Generalnie jednak, swoje zdanie na temat współczesnych form sprzedaży muzyki, dziewczyna ma:

„Muzyka jest sztuką, a sztuka jest wartościowa i rzadka. Rzeczy wartościowe i rzadkie są też cenne. To znaczy, że powinno się za nie płacić” – takie zdanie wypowiedziała Swift w 2014 roku na łamach the Wall Street Journal.

Apple po krytyce ze strony Taylor… zmieniło zdanie.

– Kiedy obudziłem sie rano i zobaczyłem co napisała Taylor, stwierdziłem, że potrzebujemy poważnej zmiany – powiedział “Billboardowi” Eddy Cue, odpowiedzialny za rozwój internetowych serwisów  Apple. – Ostatecznie zdecydowaliśmy, że będziemy płacić wszystkim artystom za okres próbny.

Reakcja Tylor była dość szybka:

TaylorTwitt

Artystka zdecydowała się wypuścić do Apple Music swoją hitową płytę “1989” sprzedaną w prawie pięciu milionach kopii. To jednak póki co jedynie jej wydawnictwo w serwisie. Jak to się nazywało? “Zasada ograniczonego zaufania”? 🙂

Źródło: The Verge, Billboard

Fot. Jana Zills – Taylor Swift 2013 RED Tour, lic. CC BY – SA

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *