Tak, wiemy, system prawa anglosaskiego (common law, opartego na precedensach) różni się zdecydowanie od prawa kontynentalnego (głównie Europa, opartego o prawo stanowione). Jednak proces, który rozpocznie się w USA może mieć wpływ na to, jak traktuje się graffiti na całym świecie.

Przy okazji prac Banksy`ego pisaliśmy o problemach związanych z prawem autorskim do dzieł tworzonych przez streetartowców. Niechlubną tradycją stało się już swoiste polowanie na co lepsze prace, wycinanie ich z muru (za zgodą właściciela budynku), a następnie sprzedawanie na aukcjach, gdzie osiągają horrendalne kwoty. Niestety, raczej nie doczekamy się procesu przeciwko nabywcom dzieł ze strony samego Baksy`ego, gdyż oficjalnie stwierdził on, że “Copyright is for losers” – z czego wynika, że powyższą problematyką nie ma zamiaru się zajmować.

Do końca jednak nie wiadomo, do kogo należą prawa autorskie dzieła wykonanego przez streetartowca na murze (w sposób nielegalny) i czy można wykorzystywać je niekomercyjnie. Są różne opinie w tym temacie i wydaje się, że dopóki sprawa nie stanie się przedmiotem postępowania sądowego, wówczas nigdy nie dowiemy się ostatecznie, jak w tej kwestii należy interpretować prawo.

Nadzieję na pewien kierunek w traktowaniu graffiti niesie ze sobą związana ze znanym streetartowcem z Mami – Davidem Anasagastim (Ahol Sniffs Glue), który jest autorem znanego motywu półprzymkniętych oczu. Motyw ten w swojej reklamie wykorzystał American Eagle Outfitters.

Ahol Sniffs Glue

Ahol Sniffs Glue uważa, że korporacja wykorzystując jego dzieło bez jego zgody, naraziła jego reputację artysty antykorporacyjnego. Ktoś widząc tę grafikę, może nabrać przekonania o sprzedaży przez “Ahola” swojego systemu wartości (wyrażanego za pomocą działań artystycznych) za pieniądze, zwłaszcza, że zawsze podkreślał on, iż jego dzieło jest jest też obrazem zmęczonych oczu pracowników wykorzystywanych przez kapitalistyczny system na całym świecie.

Wynik sprawy może być niezwykle ciekawy, ze względu na spory dotyczące problematyki objęcia prawami autorskimi graffiti. Na gruncie polskim, teoretycznie sprawę reguluje art. 33, któty mówi, że wolno rozpowszechniać:

1) utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku; (…)

Naszym zdaniem w powyższym artykule chodzi jednak o utwory wystawione “na stałe”, na “drogach, ulicach, placach lub w ogrodach” – w przestrzeni publicznej, na podstawie właściwego zezwolenia. W nie do końca precyzyjnym zapisie ustawodawcy prawdopodobnie chodziło o legalnie udostępnione rzeźby, formy architektoniczne, czy inne tym podobne dzieła, które są elementem przestrzeni miejskiej. Graffiti nie jest wystawiane, lecz jest efektem (zazwyczaj) aktu wandalizmu. Trudno więc zgodzić się z opinią, by obejmował je art. 33 pkt. 1.

Z kolei na zachodzie autorzy traktują tę problematykę następująco – graficiarz musi mieć świadomość popełnianego przestępstwa w chwili wykonania dzieła na ścianie i tak naprawdę nie ma wpływu na to, co się z nim będzie działo (fizycznie, decyduje o nim właściciel ściany), jednakże zachowuje swoje prawa autorskie do tego dzieła, on jest ich dysponentem. Według tego toku myślenia dzieło graficiarza na ścianie byłoby raczej jedną z form “ustalenia” utworu, (czego na gruncie polskim wymaga od twórcy jedna z przesłanek art. 1 pr. aut., wskazująca na to, czym jest utwór na gruncie pr. aut.).

Fot. buttergallery.blogspot.com

Źródła: “American Eagle sued in “extraordinary” copyright claim”, World Intelectuall Property Review

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *