Jeden z bohaterów kultowej komedii muzycznej z 1984 r., a precyzyjnie aktor odtwarzający jedna z głównych ról, czyli Derek Smalls z „This is Spinal Tap” żąda 125 milionów dolarów odszkodowania za niewypłacone tantiemy od jednej z największych korporacji zarządzającymi prawami autorskimi na świecie, czyli Vivendi.

– Potencjometry we wzmacniaczach Nigela Tufnela dochodzą do jedenastu – ten doskonale znany każdemu miłośnikowi muzyki greps na stałe wszedł do kanonu kultury popularnej.

Okazuje się jednak, że wysokość tantiem rzekomo niewypłaconych jego koledze z fikcyjnego zespołu “Spinal Tap” – Derekowi Smallsowi oceniana jest na 125 mln $. I to już zabawne nie jest.

Czytaj: Papcio Chmiel odzyskał swoje grafiki! Po dwóch latach sądowego boju. 

Mowa o kultowej komedii z 1984 roku pt. „This is Spinal Tap”. Tak zwany ‘rockumentary’ opowiada o fikcyjnej grupie Spinal Tap. Wśród wielu perypetii związanych z organizacją trasy koncertowej i promocją nowej płyty, spontanicznie wybuchający perkusiści stanowili najmniejszy problem zespołu. Trzon grupy stanowili David St Hubbins, Nigel Tufnel i Derek Smalls – wcielili się w nich znakomici aktorzy komediowi (którzy w dużej mierze improwizowali swoje dialogi i obok reżysera Roba Reinera wymienieni są jako twórcy filmu) – Micheal McKean, Christopher Guest i Harry Shearer.

W 2002 roku film został wprowadzony do Biblioteki Kongresu Stanów Zjednoczonych, co przypieczętowało jego status niedoścignionego wzoru muzycznej komedii absurdu (do tego poziomu zbliżył się jedynie „Walk Hard: The Dewey Cox Story” z 2007 roku). Po sukcesie filmu fikcja prześcignęła rzeczywistość. Aktorzy nagrali regularną płytę (wcześniej ukazała się też ścieżka dźwiękowa z utworami zarejestrowanymi na potrzeby komedii) i ruszyli w trasę – ani na moment nie wychodząc z ról – St Hubbinsa, Tufnela i Smallsa.

Teraz jednak Harry Shearer, który w filmie wcielił się w basistę z charakterystycznymi bokobrodami, złożył pozew o zwrot co najmniej 125 mln $ zaległych tantiem od obecnego właściciela praw do marki „Spinal Tap” – korporacji Vivendi (właściciela m.in. Universal Music i StudioCanal).

Shearer twierdzi, że spółka poprzez księgowe manipulacje, pozbawiła jego i pozostałych twórców filmu (McKeana, Guesta i Reinera) dochodów z dystrybucji obrazu oraz sprzedaży muzyki i gadżetów po 1989 roku (wtedy właśnie StudioCanal nabyła prawa do „This is Spinal Tap”).

Czytaj: “Stairway to Heaven” bez skazy. Sąd odrzucił pozew o plagiat

W 1982 roku cała czwórka podpisała z Embassy Pictures porozumienie gwarantujące im równy podział 40% przychodów w jakikolwiek sposób związanych z filmem. Aktor twierdzi, że Vivendi złamała to porozumienie wyliczając na przykład, że między 1989 a 2006 rokiem, przychody ze sprzedaży ścieżki dźwiękowej przyniosły wszystkim czterem twórcom 98$ (sic!).

Shearer ma nadzieję, że proces stworzy precedens, który pozwoli artystom domagać się sprawiedliwego podziału przychodów ze swojej pracy od stosujących „kreatywną księgowość” korporacji.


Źródło: The Guardian

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *