Pieniądze, pieniądze, prawo autorskie to pieniądze – często olbrzymie. Kolejny ciekawy kazus zza oceanu potwierdza, że horrendalne sumy nie są rzadkością, kiedy chodzi o sądowe przepychanki o to, co jest czyje – rzecz jasna w kwestii autorstwa.

Zaczynając bez pardonu, wystarczy powiedzieć, że Warner Bros musi udowodnić, że duchy istnieją. Brzmi absurdalnie? Owszem, nieco niedorzecznie. Niedorzecznie brzmi również kwota wskazana w pozwie, ale o tym za chwilę.

Fani strasznych historii, mrożących krew w żyłach horrorów doskonale znają film “Obecność – The Conjuring”. Od 2013 roku seria zarobiła na całym świecie łącznie prawie miliard dolarów, a hasło reklamowe kolejnych filmów brzmiało “Na podstawie prawdziwej historii Warrenów”. To właśnie to hasło jest kością niezgody, nie mówiąc już o pieniądzach, jakie zarobił film. Jak twierdz Metro.co.uk, do sądu w Virginii trafiło 355-stronnicowy pozew, w którym Gerald Brittle, autor książki “Demonolodzy. Ed i Lorraine Warren” twierdzi, że wytwórnia filmowa Warner Bros. naruszyła jego prawa do tej pozycji.

Czytaj: To nie jest Beksiński – mówią jego najbliżsi. Będzie kolejny proces o granice kreowania fabuły.

Zdaniem Brittle’a, prawo złamano poprzez samą produkcję osławionych horrorów – chodzi o filmy “Obecność”, “Obecność 2” i “Annabelle”. Filmy opowiadają historię Lorraine i Eda Warrenów – małżeństwa badaczy zjawisk paranormalnych, które pomagało rodzinom nękanym przez demony lub złe duchy. Nie od dziś wiadomo, że filmowe obrazy realizowane na podstawie prawdziwych wydarzeń sprzedają się najlepiej i tak tez było w przypadku “Obecności” i dlaszych kontynuacji.

Problem wziął się stąd, że Gerald Brittle w 1978 roku podpisał z małżeństwem Warrenów umowę dającą mu wyłączne prawa do adaptacji ich historii. Wytwórnia Warner Bros nie zrobiła sobie jednak nic z wyłącznego prawa i w 1997 roku podpisała z Warrenami umowę, która pozwoliła na produkcję filmów na podstawie spraw małżonków.

Brittle zirytował się nie bez podstaw, bowiem pieniądze zarobione przez wytwórnię nijak mają się do pieniędzy, jakie zarobił on swoją książką. Czuł się bezpiecznie jako osoba posiadająca wyłączność do przedstawienia historii demonologów, jednak przez sukces filmów ten wcześniej stały i bezpieczny grunt zaczął osuwać mu się spod nóg. Wystosował więc odpowiedni list do wytwórni, w którym zażądał natychmiastowego zaprzestania produkcji „Obecności 2”, co – jak można się spodziewać – na Warnerach nie zrobiło wrażenia.

Koncern w odpowiedzi odparł, że nie ekranizował wcale książki Brittle’a, a historia zawarta w filmach opiera się na…. „historycznych faktach”, a te, jak powszechnie wiadomo, nie mogą w żaden sposób być zastrzeżone.

Czytaj: Ostry spór o głośny film “Amok”, oparty o najsłynniejszy proces poszlakowy w dziejach.

Ale, ale… teraz zaczyna się najciekawsze – Brittle zażądał od wytwórni, aby ta udowodniła, że… duchy istnieją. Jeśli im się nie uda, mają wypłacić wynagrodzenie w robiącej wrażenie kwocie 900 milionów dolarów. Przekładając to na bardziej prawnicze stwierdzenie – Warner Bros ma udowodnić, że filmy powstają w oparciu o fakty historyczne.

To bowiem oznacza, że wytwórnia ma wykazać, że lalki, demony i duchy naprawdę istnieją i robią to, co pokazują w filmach. Prawnik Brittle’a jest zdania, że jeżeli filmy pozwanych nie powstały na podstawie faktycznych wydarzeń, nie mogą oni twierdzić, że są chronieni i zwolnieni z przestrzegania prawa autorskiego.

Gerald Brittle, odkąd opublikował swoją książkę, zdążył nieco zmienić zdanie na temat swojego dzieła, a konkretnie o jego wiarygodności. Doszedł do wniosku, że małżeństwo Warrenów zmyśliło historie na potrzeby książki. Po latach uznał, że to oszuści, którzy wymyślili straszne historie, bo te zawsze dobrze się sprzedają. Cóż, ciekawe, co na to wytwórnia, która jak dotychczas nie skomentowała sprawy. Cały ten spór przypomina zaciętą grę w ping ponga – ciężko się połapać, po której stronie znajduje się piłeczka.

Spór ten będzie z pewnością głośny, burzliwy i nie obędzie się bez skandali, bowiem “Annabelle: Narodziny zła” mamy zobaczyć w kinach już 11 sierpnia, zatem nie pozostało wiele czasu na udowodnienie istnienia sił nadprzyrodzonych, by spokojnie przedstawić film i czekać na kolejny sukces kasowy.

Źródła: Hollywoodreporter, Metro.co.uk

Autor: Karolina Robak/MiP

Fot. Materiały prasowe Warner Bros.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *