Nagrywanie koncertów i publikowanie ich w sieci – niby czynność prosta, ale tak naprawdę, na gruncie prawa już nieco bardziej skomplikowana. Kto, kiedy i na jakich warunkach może wyrazić zgodę na nagranie koncertu? Kto może tego odmówić i kto, oraz na jakich zasadach może go rozpowszechniać?

Nagrywanie relacji z koncertu, podobnie jak robienie zdjęć na koncercie, czy w każdym innym miejscu wymaga zgody osoby na nim utrwalonej – zgodnie z art. 81. ust. 1. Pr. Aut. “Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.”

Czytaj: Kiedy żądać wyższych stawek w umowach wydawnicznych?

Powyższe nie oznacza wcale, że trzeba mieć zezwolenie od każdej osoby z widowni utrwalonej na zdjęciu. Art. 81. ust. 2. Ustawy Pr. Aut. precyzuje, że:

“Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:

1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;

2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.”

Zatem relacja/reportaż z koncertu przeprowadzona na powyższych warunkach, z ogólnymi planami, bez konkretnego rozpoznawalnego fragmentu utworu wykonywanego przez zespół – może być zrealizowana bez żadnych większych zezwoleń.

Jednak w przypadku imprez zamkniętych posiadających swój regulamin imprezy/koncertu – organizator ma prawo określać sposób nagrywania koncertu. Wynika to z Kodeksu Cywilnego.

Czytaj: Umowa o dzieło. Podstawy dla twórców

Art. 384. KC

§ 1. Ustalony przez jedną ze stron wzorzec umowy, w szczególności ogólne warunki umów, wzór umowy, regulamin, wiąże drugą stronę, jeżeli został jej doręczony przed zawarciem umowy.

§ 2. W razie gdy posługiwanie się wzorcem jest w stosunkach danego rodzaju zwyczajowo przyjęte, wiąże on także wtedy, gdy druga strona mogła się z łatwością dowiedzieć o jego treści. Nie dotyczy to jednak umów zawieranych z udziałem konsumentów, z wyjątkiem umów powszechnie zawieranych w drobnych, bieżących sprawach życia codziennego.

Generalnie więc, to czy możecie nagrywać koncert (jako widzowie) zależy od tego czy jest on ogólnie dostępny (wówczas nie potrzebujecie żadnych zezwoleń), czy jest biletowany (zgoda zależy od organizatora).

W praktyce artyści na nagrywanie reagują różnie. W ubiegłym roku pianista Krystian Zimerman przerwał swój występ w Essen w Nadrenii Północnej-Westfalii uznając, że widz nie ma prawa go filmować. Pomijając nerwy Zimermana – jeżeli organizator koncertu nie zakazał nagrywania koncertu – widz mógł filmować Zimermana, ponieważ  przywołując cytowany powyżej Art. 81. ust. 2. Ustawy Pr. Aut. – pianista jest osobą znaną, a jej wizerunek jest utrwalany podczas czynności zawodowych (grania na fortepianie). Jedyne czego w tym przypadku widz nie mógłby zrobić – to rozpowszechniać tego nagrania w Internecie (do czego jest wymagana zgoda artysty, najczęściej w postaci licencji).

Można powiedzieć, że fan Zimermana miał szczęście – nie spotkało go to, co pewnego widza na koncercie Guns`n`Roses : ) – od 0:49

Jak wiadomo jednak reakcje Axla były zawsze z pogranicza tych bardziej radykalnych. Z innej beczki, taki np. Robbie Williams sam zachęca fanów do wyciągania aparatów.

Nie mówiąc już, gdy na koncercie dzieje się COŚ TAKIEGO (od 1:57)

Generalnie można zrozumieć frustrację muzyków. Przykładowo – niedawno Metallica wykonała piosenkę z nowej płyty – “Lords of Summer” – na koncercie w Bogocie . 16 marca 2014 roku nagranie z koncertu pojawiło się w sieci – jakość, jak na premierę nowego numeru – bardzo słaba.

Zespół, ratując piosenkę, zdecydował się więc wypuścić nowy kawałek w studyjnej, nie do końca dopracowanej wersji.

Generalnie, co wynika z powyższych rozważań, zespół ma prawo, podczas negocjacji warunków koncertu, zażądać od organizatora wyraźnego określenia zasad używania kamer, czy aparatów podczas występów – łącznie z określeniem miejsca, oraz czasu wykonywania zdjęć przez akredytowanych fotografów.

Gdy relację z koncertu chce przygotować profesjonalna firma, bądź grupa zapalonych filmowców – wszystko więc zależy od Was (artystów), czy udzielicie firmie zezwolenie, czy nie.

Trzeba mieć jednak świadomość, że ustne wyrażenie zgody na nagrywanie jest wiążące i z punktu widzenia prawa, jak najbardziej skuteczne. Natomiast dla nagrywającego, istotne jest, co tak naprawdę zrobi z nagraniem, jeżeli schowa je do szuflady, albo pokaże znajomym, podczas kolacji w domu, nikt mu nic z tego powodu nie zrobi. Nie może on jednak, bez zgody artysty rozpowszechniać tego nagrania, np. w Internecie.

Czytaj: Wyjątki w umowach prawno – autorskich. Zakuć, by nie zapomnieć

Zatem, jeżeli do Artysty podejdzie chłopak/dziewczyna z kamerką i zapyta: “Czy mogę nagrać dwie piosenki z koncertu i umieścić je na YouTube?”, a artysta powie: “Tak” – to przekładając to na grunt prawny – obie strony zawarły właśnie umowę licencyjną niewyłączną na rozpowszechnianie określonego utworu (dwóch piosenek), na określonym polu eksploatacji (Internet, kanał YouTube).

Co do zasady jednak, im artysta z wyższej półki, tym podobną rozmowę, jak wyżej odbyć raczej trudno. Cały proces nagrania/relacji koncertu trzeba poprzedzić wcześniejszym kontaktem z managementem zespołu, by wynegocjować sobie korzystne warunki rozpowszechniania Utworu i jego nagrania. W takim przypadku najwłaściwszą formą zabezpieczenia własnych interesów jest podpisanie właściwej umowy, w której zostaną  zawarte warunki dotyczące m.in.:

  • czasu nagrania,
  • liczby utworów
  • pól eksploatacji i terytorium rozpowszechniania
  • wynagrodzenia
  • możliwości udzielania sublicencji

W ramach ciekawostki – bilet na koncert Boba Marleya z 10 lipca 1980 roku z adnotacją “No cameras or recording equipment”.

Bilet na koncert Boba Marleya.  Zakaz fotografowania

Fot. MuzykaiPrawo.pl

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *