Czy kiedykolwiek zastanawiało was jakie czynniki sprawiają, że pomimo tak ogromnej różnorodności gustów muzycznych, artystom udaje się stworzyć hity, które wprawiają niemal każdego w dobry nastrój? Holenderski specjalista ds. kognitywistyki i neurologii postanowił bliżej przypatrzeć się temu zjawisku.

Dr Jacob Jolij przeanalizował 126 piosenek wydanych w ciągu ostatnich 50 lat, oraz przeprowadził ankiety wśród Brytyjczyków, aby dowiedzieć się co takiego w muzyce sprawia, że czujemy się dobrze, a także… która piosenka jest numerem 1 wśród “poprawiaczy nastroju”.

Prowadząc swoje badania doszedł do wniosku, że 78% Brytyjczyków korzysta z muzyki celem poprawienia samopoczucia, a 54% używa jej by dodać sobie motywacji.  Dr Jolij stworzył więc równanie tłumaczące, dlaczego pewne utwory dodają nam skrzydeł.

Wygląda ono tak: FGI= ?L postivie / (BPM­150) +(K­[1/3+?,1/3,1/3­?])+1. FGI oznacza Feel Good Index.

To suma wszystkich pozytywnych odniesień w tekście piosenki, szybkiego tempa 150bpm (tempo przeciętnej popowej piosenki to 116bpm) oraz zastosowania skali durowej. Im wynik jest wyższy, tym większa poprawa nastroju słuchacza :).

Czytaj: Prekursorzy samplingu: Rachmaninow, Brams, Liszt i inni

Liczba pozytywnych odniesień w tekście wywołuje w nas równie pozytywne skojarzenia. Jeśli piosenka mówi o słonecznych wakacjach z przyjaciółmi – wywoła wspomnienia o podobnym charakterze. Co do wysokiego tempa zaś, badania z użyciem rezonansu magnetycznego wykazały, że wysokie tempo mózg odbiera, jako energetyzujące, co tłumaczy jego obecność w równaniu, ale co tam robi tonacja durowa?

“Jest dla nas tajemnicą, dlaczego łączymy skale durową z pozytywnymi emocjami, a molową z negatywnymi. Z pewnością ma to związek ze skojarzeniami nabytymi w ciągu życia, mimo to są ludzie, którzy twierdzą, że większą rolę odgrywa biologia. Pozostaje to wciąż największym pytaniem w muzykologii” – ­ tłumaczy Dr Jolij.

Czas najwyższy odpowiedzieć na pytanie postawione powyżej: która piosenka jest największym poprawiaczem nastroju ostatnich 50 lat?

“Numerem jeden wśród piosenek poprawiających nastrój jest “Don’t Stop Me Now” zespołu Queen – jest trochę szybsza niż większość piosenek, dodatkowo zastosowana skala oddziałuje całkiem nieźle na słuchaczy, a jeśli przyjrzycie się warstwie lirycznej, mnóstwo w niej pozytywnych treści.

Jednak, jeśli piosenka pomimo wyraźnie wysokiego FGI powoduje w nas co najmniej mieszane uczucia, istnieje duże prawdopodobieństwo, że nosimy w sobie “uraz” związany z daną melodią. Może akurat przy tej piosence na szkolnej dyskotece opuściła nas pierwsza miłość; może kojarzy nam się z porażką w lidze futbolowej, ponieważ drużyna przeciwników wykorzystała ją by uczcić zwycięstwo; może mama puszczała ją, kiedy zaganiała nas do sprzątania?

“Mogę wyjść z formułą dobrego samopoczucia i uzyskać doskonałą piosenkę na poprawę samopoczucia, ale nie uwzględnia ona skojarzeń, jakie masz z utworem. Nie potrafi przewidzieć piosenki dla ciebie, ale ja potrafię przewidzieć co 1000 ludzi powiedziałoby, że jest ich ulubioną piosenką” – mówi naukowiec.

Oto lista “Top 10 feel­good songs” stworzona dzięki formule dr Jacoba Julija:

1. Don’t Stop Me Now (Queen)

Hit zespołu Queen z 1978 roku ma w sobie tyle werwy, że najlepszej jakości paliwa Orlen mogą się schować. Nie bez powodu jest ona numerem 1 wśród piosenek poprawiających nastrój, a także została wybrana “najlepszą piosenką wszech czasu do słuchania w trakcie jazdy” przez widzów programu Top Gear.

2. Dancing Queen (Abba)

Czy istnieje piosenka bardziej znana od megahitu zespołu ABBA? Od czasu jej pierwszego zagrania 18 czerwca 1976 przed publicznością zabraną podczas gali w Operze Królewskiej w Sztokholmie, wystawionej na część szwedzkiego króla Karola XVI Gustafa, zdobyła szczyty list przebojów na całym świecie, od Australii, przez Europę i Afrykę, aż po najdalsze zakątki Ameryki. Piosenka jest mostem łączącym pokolenia. Pomimo iż upłynęło 40 lat od jej powstania, wciąż potrafi wypełnić parkiety dyskotek po brzegi.

3. Good Vibrations (The Beach Boys)

Piosenka została zainspirowana opowieściami matki lidera zespołu Briana Wilsona o tym, jak różni ludzie emanują różnymi wibracjami. Opowiadała ona o tym, jak psy reagują na niektórych ludzi szczekaniem w odpowiedzi na ich “negatywną wibrację”, a na innych nie, ponieważ “potrafią one wyczuć wibrację, której nie da się spostrzec, ale można ją poczuć”.

Przy tej piosence, psy szczęśliwie merdają ogonami 😉

4. Uptown Girl (Billie Joel)

Klasyczna historia – ona księżniczka z przedmieścia, on poczciwy mężczyzna pracujący śpiewający serenady do swojej muzy. Kilka kocich ruchów i odjeżdżają na strażacko czerwonym chopperze w stronę świateł miasta.Choć piosenka oryginalnie piosenka inspirowana była ówczesną dziewczyną Billiego Joela – Elle

Macpherson, dwa lata po ostatnim klapsie na planie teledysku do piosenki nabrała nowego znaczenia, kiedy to Joel zdobył i poślubił swoją “uptown girl” Christie Brinkley – główną bohaterkę klipu i jedną z czołowych super modelek lat 80­tych.

5. Eye of the Tiger (Survivor)

Tu miał się znaleźć opis dla Eye of The Tiger, ale słysząc jego pierwsze akordy coś się we mnie obudziło i poleciałem wbiec na najwyższe schody, jakie udało mi się znaleźć.

6. I’m a Believer (The Monkeys)

Wyobrażacie sobie Beatlesów, w których to Ringo Starr jest głównym wokalistą? Ja też nie. Na szczęście The Monkeys to nie The Beatles, a Davy Jones to nie Ringo Starr. Hit znany przez młodszą publiczność głównie z soundtracku do “Shreka” w wykonaniu Smash Mouth, oryginalnie powstał w 1966 i szybko stał się jednym z najlepiej sprzedających się singli na świecie.

7. Girls Just Wanna Have Fun (Cyndi Lauper)

Piosenka napisana w 1979 przez… mężczyznę! Robert Hazard napisał tekst z męskiego punktu widzenia, a 4 lata później Cyndi Lauper zmieniła jego treść za pozwoleniem Roberta i nagrała singiel, który został następnie coverowany przez co najmniej 30 innych artystów, oraz uznany za feministyczny hymn tamtych czasów.

8. Livin’ on a Prayer (Jon Bon Jovi)

Sztandarowa piosenka Jona Bon Jovi, podobnie jak Dancing Queen stanowiąca most łączący pokolenia. Piosenka opowiada historię fikcyjnej pary klasy pracującej ­ Tommy’ego i Giny, którzy starają się przetrwać ciężkie czasy i utrzymać związek pomimo przeciwności losu.

9. I Will Survive (Gloria Gaynor)

Kolejny hymn epoki disco i rosnącej siły kobiet! Oto mamy tę bohaterkę, która po ciężkim rozstaniu ponownie odkrywa swoją siłę i wartość, kończąc ze słabą, uzależnioną od mężczyzny ofiarą, a zamiast tego stając się silną i niezależną istotą. Ponadczasowy kawałek!

10. Walking on Sunshine (Katrina & The Waves)


Piosenka została określona przez pracownika EMI jako ‘klejnot w koronie EMI’ jako że była jedną z najbardziej dochodowych piosenek wytwórni. Szacuje się, że generowała ona 1mln$ zysku od reklamodawców rocznie przez dziesięć lat od 2000 do 2010.

Najbardziej pozytywne piosenki różnych dekad:

2010s ­ Happy (Pharrell Williams)

2000s ­ Dancing in the Moonlight (Toploader)

1990s ­ Let Me Entertain You (Robbie Williams)

1980s ­ Uptown Girl (Billy Joel)

1970s ­ Don’t Stop Me Now (Queen)

1960s ­ Good Vibrations (The Beach Boys)

 

Autor: Michał Maciejewski/MiP

Źródła: Washington Post, Mirror

Fot. Jonas Foyn Therkelsen/Flickr lic. CC BY 2.0

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *